Jak poinformował w czwartek w komunikacie prokurator prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, na polecenie tej jednostki policjanci "zatrzymali podejrzanego w sprawie sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, do którego doszło 18 lipca 2026 roku na autostradzie A1 w miejscowości Woźniki".
Chodzi o mężczyznę, który 18 lipca jechał autostradą pod wpływem alkoholu. Po obywatelskim ujęciu, w którym brali udział między innymi pracownicy TVN24, został przekazany policjantom, jednak później prokuratorka wypuściła go do domu bez stawiania mu zarzutów.
Jak przekazał prokurator Ozimek, 36-latek (policja podawała wcześniej, że mężczyzna ma 37 lat) został zatrzymany "celem ogłoszenia mu postanowienia o przedstawieniu zarzutu popełnienia przestępstwa i przesłuchania w charakterze podejrzanego". Czynności z udziałem mężczyzny są zaplanowane jeszcze na czwartek.
Prokuratorka go wypuściła. Odwołanie w prokuraturze
18 lipca operator TVN24 Paweł Skalski oraz dziennikarka Irena Bazan-Suliga jechali autostradą A1. W pewnym momencie - w okolicach Częstochowy - zauważyli samochód, który wyprzedzał inne pojazdy i jechał slalomem od jednej do drugiej bariery energochłonnej. Osobówka uderzyła w bok ciężarówki i następnie zatrzymała się. Świadkowie zdarzenia, w tym pracownicy TVN24, uniemożliwili mu dalszą jazdę.
Po przyjeździe policji okazało się, że zatrzymany mężczyzna miał w wydychanym powietrzu 2,7 promila alkoholu. Na koncie ma też dwa zasądzone zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Jak informowaliśmy, mężczyzna po przeprowadzonych czynnościach został zwolniony do domu. Nie zastosowano wobec niego nawet dozoru, nie usłyszał też zarzutów, a czynności z nim zaplanowano wówczas dopiero na piątek 24 lipca. Policja zapowiadała, że usłyszy on zarzuty kierowania w stanie nietrzeźwości i niestosowania się do wyroków sądowych.
Decyzję o braku dozoru lub innej formy kontroli podjęła prokuratorka z Prokuratury Rejonowej w Lublińcu, która w sobotę akurat miała dyżur. Do zdarzenia doszło na terenie powiatu lublinieckiego. Kontrolę w tej sprawie zlecił w Lublińcu minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. W jej wyniku, decyzją prokuratora krajowego Dariusza Korneluka, odwołany ma zostać zastępca prokuratora rejonowego w Lublińcu Krzysztof Droździok. Zasadność decyzji prokuratorki ma też wyjaśnić postępowanie służbowe, wszczęte na skutek decyzji prokuratora okręgowego w Częstochowie.