"Idziemy na bój". Prezydenci miast chcą odszkodowań za reformę edukacji

TVN24

Samorządy 10 miast wystąpiły do Ministerstwa Finansów o zwrot kosztów wprowadzenia reformy edukacjiFakty po południu
wideo 2/2

Przedstawiciele 10 największych miast zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich złożyli we wtorek w Ministerstwie Finansów wezwania do zapłaty na łączną kwotę ponad 103 mln złotych kosztów poniesionych przez nich w 2017 roku w związku z dostosowaniem szkół do zmian w oświacie.

Złożenie wezwań przedsądowych poprzedziła konferencja prasowa, podczas której prezydenci miast mówili, dlaczego zdecydowali się je złożyć.

Prezydent Warszawy: rząd nie spełnił swoich obietnic

- Reforma edukacji, którą wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość, łączy się z olbrzymimi kosztami. Słyszeliśmy wielokrotnie uśmiechniętą panią minister edukacji, która mówiła, że kosztów dodatkowych nie będzie, a jeśli będą, to pokryje je w całości rząd. I co się okazało? Okazało się, że rząd nie spełnił swoich obietnic, stąd nasze wezwanie do zapłaty - powiedział prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Jak mówił, w stolicy koszty poniesione w związku z koniecznymi zmianami infrastrukturalnymi: remontami, przebudowami szkół czy z wyposażeniem ich w meble, wynikającymi z konieczności dostosowania ich do nowej struktury szkół, to 56 mln zł. - Z budżetu państwa dostaliśmy tylko trzy i pół miliona złotych, czyli zaledwie pięć procent (6,2 proc. - red.) - poinformował prezydent stolicy.

- To wierzchołek góry lodowej - zaznaczył. Wyjaśnił, że to tylko koszty infrastrukturalne. - Mówimy w tej chwili tylko i wyłącznie o 2017 roku. Skarżymy tylko o koszty, które mamy na fakturach - dodał Rafał Trzaskowski. - To wierzchołek góry lodowej, bo nie liczymy wszystkich innych kosztów związanych między innymi z dopłatami do pensji - wyjaśnił.

Podał, ze koszty dostosowania infrastrukturalnego szkół do reformy edukacji we wszystkich 10 miastach, które zdecydowały się złożyć wezwania do zapłaty, wynoszą 103 mln zł.

- W przypadku wszystkich naszych miast koszt dostosowania do "deformy" i przerzucanie indolencji rządzących na nasze barki w kosztach jest znacznie, znacznie większy. W przypadku Warszawy to 400 milionów złotych - powiedział Trzaskowski.

Prezydent Białegostoku: mogło powstać około 1300 przedszkoli

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski podał, że skala dopłat samorządów zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich do zadań oświatowych tylko w ostatnich dwóch latach wynosi 12,8 mld zł. Jak mówił, dzięki tym środkom mogło powstać około 1300 przedszkoli lub żłobków czy 54 tys. mieszkań komunalnych.

- Jeśli chodzi o sam 2018 rok, to te dopłaty były na poziomie ponad sześciu miliardów złotych. Samorządy dopłacają od 27 do 51 procent do zadań oświatowych, średnia dopłat to 43 procent - poinformował Truskolaski.

Prezydent Gdańska: idziemy dziś na bój

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz podkreśliła, że dotyczy to każdego samorządu w Polsce. - Dziś, jako 10 największych miast w Polsce, podejmujemy odważny krok upomnienia się o pieniądze, które należą się każdej gminie w Polsce - mówiła. - Idziemy dziś na bój, ale idziemy na bój dla wszystkich, bo sprawa dotyczy każdego samorządu w Polsce - dodała.

- Wezwanie do zapłaty dotyczy 2017 roku, ale większość gmin i miast największe koszty poniosła w 2018 roku. Gdy wydatki poniesione w 2018 roku zostaną zaksięgowane i rozliczone, to pójdziemy z kolejnym wezwaniem do zapłaty, które na pewno nie będzie opiewało na 100 milionów złotych, tylko razy "X" – powiedziała Dulkiewicz.

Jak mówiła, składane przez samorząd gdański wezwanie do zapłaty opiewa na 3 mln zł, "ale w 2018 roku nasze wydatki na przystosowanie szkół podstawowych, sal warsztatowych i w ogóle ich zbudowanie na potrzeby nauki biologii, fizyki, chemii, budowę nowych świetlic i placów zabaw, wyniosły ponad 30 milionów złotych".

Prezydent podała, że "w Gdańsku w każdej złotówce, która jest wydawana na edukację, 47 groszy pochodzi z budżetu samorządu". - Zgodnie z przepisami Konstytucji RP, z artykułem 167, a także z Europejską Kartą Samorządu, wydatki narzucane przez państwo powinny być przez nie pokrywane, a edukacja – przypomnijmy – jest zadaniem państwa – zaznaczyła Dulkiewicz.

Prezydent Lublina: przed nami jest tylko ściana

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk zauważył, że choć minister edukacji mówi, iż subwencja oświatowa zwiększyła się, "w Lublinie do przyrostu subwencji środki własne zwiększyły się blisko pięciokrotnie". - Subwencja nie pokrywa nawet wynagrodzeń. Dlatego samorządy mówią dziś głośno: jesteśmy na tej ostatniej prostej, przed nami jest tylko ściana, będziemy musieli redukować wydatki bieżące w innych obszarach zadań, za które odpowiadamy, jak również redukować inwestycje - powiedział.

W informacji prasowej przygotowanej przez stołeczny ratusz można przeczytać, że "w 2019 r. samorządy ponoszą kolejne wydatki wynikające z 'deformy', której skutkiem jest konieczność przygotowania miejsc w szkołach ponadpodstawowych dla podwójnego rocznika uczniów". Zaznaczono, że wysokość tych wydatków będzie znana pod koniec roku, ale już dziś Warszawa szacuje je na co najmniej 20 mln zł.

Wezwanie do zapłaty złożone we wtorek przez samorząd Białegostoku opiewa na ponad 2,142 mln zł, Bydgoszczy – 3,479 mln zł, Gdańska – 3,028 mln zł, Krakowa – 4,318 mln zł, Lublina – 2,752 mln zł, Łodzi – 2,431 mln zł, Poznania – 9,501 mln zł, Rzeszowa – 8,438 mln zł, Warszawy – 56,589 mln zł, Wrocławia – 10,773 mln zł.

- Będziemy czekać na odpowiedź zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego i następnie składać pozew zbiorowy, w tym wypadku 10 miast, ewentualnie 11. Zapraszamy też inne samorządy, by do nas dołączyły, bo być może ten pozew zbiorowy będzie miał większą siłę oddziaływania i nasze argumenty trafią nie tylko do rządzących, ale też do sądu – powiedział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, odpowiadając na pytanie, co się stanie, jeśli złożone we wtorek wezwania do zapłaty nie przyniosą skutku.

Rok szkolny 2017/2018 był pierwszym, w którym rozpoczęta została reforma edukacji polegająca na wydłużeniu nauki w szkołach podstawowych z sześciu lat do ośmiu. Uczniowie, którzy ukończyli klasę VI zamiast pójść do gimnazjów, rozpoczęli naukę w klasach VII. Rozpoczęto wygaszanie gimnazjów. W roku szkolnym 2018/2019 w szkołach podstawowych uruchomiono po raz pierwszy klasy ósme. Z dniem 1 września 2019 r. gimnazja przestaną istnieć w systemie edukacji.

Zmiana struktury szkół wymogła zmianę sieci szkół w całej Polsce i dostosowanie jej do nowej struktury, co było zadaniem samorządów jako organów prowadzących szkoły.

Premier: samorządy mają sporo środków dzięki efektywności państwa

Premier Mateusz Morawiecki pytany był na konferencji prasowej o wezwania przedsądowe złożone w Ministerstwie Finansów przez przedstawicieli Unii Metropolii Polskich.

- Liczby nie kłamią. Otóż mamy sytuację taką, że w ciągu czterech lat (rządów - red.) Prawa i Sprawiedliwości samorządy wojewódzkie, powiatowe, gminne, otrzymały z wyniku przyrostu CIT i PIT około – podaję liczbę około, bo ten czwarty rok się jeszcze nie skończył – około 21-22 miliardów złotych – powiedział premier.

- A teraz, jaka była delta, jaki przyrost przez osiem lat rządów PO? 12 miliardów złotych, a więc uwzględniając inflację, to, że tam było osiem lat, a tu są cztery... Samorządy otrzymują mniej więcej trzy razy więcej środków z budżetu dzięki uszczelnieniu podatkowemu, podatku VAT, PIT i CIT, wyeliminowaniu – do pewnego stopnia, bo to nie jest jeszcze zadanie skończone – szarej strefy – zaznaczył Morawiecki.

- Samorządy mają sporo środków dzięki efektywności państwa i myślę, że w tych środkach powinno się znaleźć bardzo dużo miejsca, również na ewentualne przesunięcia finansowe, które samorządy uważają za właściwe, uważają za słuszne – zaznaczył szef rządu.

Autor: KB/adso/kwoj / Źródło: PAP