Samochód spłonął, zginął pasażer. Kierowca w areszcie

Samochód po uderzeniu w drzewo spłonął pod Słupskiem 2
Najczęściej do wypadków w Polsce dochodzi w środku dnia, w dobrej widoczności. Relacja Bartosza Żurawicza
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Uderzył w drzewo, samochód spłonął. Zginął 31-letni pasażer. 28-letni kierowca został aresztowany. Narkotest wykazał, że mógł być pod wpływem alkoholu.

3 października, około godziny 1 w nocy strażacy otrzymali zgłoszenie o rozbitym samochodzie w miejscowości Siemianice (powiat słupski). Gdy dojechali na miejsce, pojazd płonął. Obok leżał mężczyzna. W trakcie gaszenia pożaru strażacy odkryli, że w BMW była druga osoba, której nie udało się uratować.

Zginął 31-letni mężczyzna, który siedział na miejscu pasażera.

Kierowca został zatrzymany. Narkotest wykazał, że 28-latek mógł być pod wpływem środków odurzających.

Śmiertelny wypadek w Siemianicach. Kierowca tymczasowo aresztowany

- Na miejscu zdarzenia wiele godzin trwały czynności procesowe z udziałem technika kryminalistyki oraz pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady, dokonali oględzin rozbitego pojazdu oraz rejonu drogi, aby dokładnie odtworzyć przebieg tragedii oraz ustalić bezpośrednie przyczyny utraty panowania nad autem - podaje mł. asp. Amadeusz Galus, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Słupsku.

Samochód po uderzeniu w drzewo spłonął
Samochód po uderzeniu w drzewo spłonął
Źródło zdjęcia: TVN24

W poniedziałek, 5 października, na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Słupsku zastosował wobec zatrzymanego kierowcy tymczasowy areszt na okres jednego miesiąca. Usłyszał on zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem środków odurzających. Grozi mu od pięciu do 20 lat pozbawienia wolności.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: