Tak jest

Tak jest

Szymon Hołownia skręcił nogę i trafił na SOR. Tam zostaje źle potraktowany przez lekarza. I to dopiero początek jego przygód ze służbą zdrowia. Po wszystkim pisze bardzo krytyczny artykuł wobec środowiska lekarskiego. "Zostałem upokorzony jako pacjent. Czy ja naprawdę muszę przepraszać za to, że skręciłem nogę? Wystarczy trochę empatii." - stwierdza w programie Tak Jest rozżalony Hołownia. "Lekarze również są pacjentami. To system jest zły." - broni kolegów Maciej Hamankiewicz - pezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Arcybiskup Kowalczyk w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" bronił Hanny Gronkiewicz-Waltz i przekonywał, że kataklizmy zdarzają się za rządów wszystkich koalicji i władz, ale nie można obwiniać za nie władz miasta, a panią prezydent można za wiele dokonań pochwalić. Prymas mówił również, że Kościół nie odwróci się od środowisk homoseksulanych i że państwo powinno zagwarantować ludziom tej samej płci, którzy żyją razem, uregulowania dotyczące spraw spadkowych czy dziedziczenia. Wypowiedzi arcybiskupa wywołały wiele emocji. W "Tak jest" Jarosław Makowski (teolog, Instytut Obywatelski) i Piotr Semka ("Do Rzeczy") oceniali czy można mówić o zmianie retoryki Kościoła w kwestii homosekualistów i czy biskupi powinni wypowiadać się na tematy polityczne.

Lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej Piotr Guział chce, by przed referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz prezydent miasta spotkała się z nim na debacie o Warszawie. Rzecznik ratusza odpowiada, że takie debaty odbywają się przed wyborami. - Je nie twierdzę, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest najlepszym prezydentem na świecie, ale nie znam lepszej kandydatury - bronił prezydent Stolicy, warszawski radny z Platformy Obywatelskiej, Lech Jaworski. - Proszę nie mówić, że w całej Warszawie nie ma godnego kandydata na prezydenta tego miasta - ripostuje Guział.

Na plaży w Gdyni doszło do bójki pomiędzy kibicami Ruchu Chorzów, a meksykańskimi marynarzami. Premier Tusk mówi o zmianach w prawie, o wieloletnich wyrokach za udział w bójce. Zapowiadane są zdecydowane działania.Krzysztof Janik, były szef MSWiA, uważa, że takie pomysły nie rozwiążą problemu - "represja i pałka policyjna to końcowy etap w pracy ze środowiskiem młodych ludzi. Oni z braku innych możliwości rozładowania napięcia poszli w chuliganerię."

Czy w sporcie istnieje homofobia? Były piłkarz reprezentacji Polski Radosław Majdan przekonuje, ze "szatnia rządzi się swoimi prawami, jednak często to kibice wywierają presję odpowiedniego zachowania na zawodnikach". Sam określa się jako osoba tolerancyjna. Wtóruje mu radny Warszawy i działacz LGBT Krystian Legierski, którego dziwi, że "piłkarze, herosi i walczaki boją się geja".

Profesor Bauman zrezygnował z tytułu honorowego doktora przyznanego mu przez władze Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. Jego decyzja motywowana była falą negatywnych komentarzy w internecie i zapowiedzią zakłocenia uroczystości przez prawicowe grupy. "Krytyka powinna być możliwa, ale nikt nie ma prawa wdzierać się na Uniwersytet i tam robić rozróby." - mówił Jan Hartman, filozof. "Bauman nadal uważa, że komunizm był świetny i nie ma sobie nic do zarzucenia. Nie mówi tego w Polsce, ale kłamie notorycznie na zachodzie. To budzi sprzeciw społeczeństwa. (...) To jak zachowuje się Bauman jest wystarczające, żeby wzbudzić protesty." - komentował decyzję profesora dr Piotr Gontarczyk, historyk.

Rosyjskie lekkoatletki całujac się na podium Mistrzostw Świata w Rosji wywołały falę komentarzy. Dotyczy ona nie tylko samych mistrzostw, ale już całego sportu. Jan Tomaszewski przyznaje otwarcie, że "nie wobraża sobie mieć geja w zespole". Były piłkarz dodał, że "zmieniłby wtedy szatnię." Innego zdania jest Wiaczesław Melnyk, koordynator projektu "No Place for Homofobia in Sports" z Kampanii przeciw Homofobii, który uważa, że sport powinien pełnic funkcję społeczną, a homoseksualizm dotyką zarówno sportów indywidualnych, jak i drużynowych.

W tym roku obchody rocznicy Cudu nad Wisłą zostały połączone z uroczystościami związanymi z katastrofą smoleńską.Część tamtejszych radnych protestuje przeciwko łączeniu tych wydarzeń."To niesłuszne protesty. Jest idea by w tamtymmiejscu uczcić wszystkich tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem." - mówił Zbigniew Girzyński z PiS. "To jest zawłaszczanie przez jedną grupę polityczną wszystkich wydarzeń historycznych i w te wszystkie ważne wydarzenia i miejsca pamięci polskiej martyrologii, polskiego oręża, pompowanie smoleńskiej mgły."- odpowiadał Jerzy Wenderlich z SLD.

- Dlaczego nakazywać coś tysiącom sportowców, bo komuś nie podoba się ta ustawa? - o proteście lekkoatletów przeciwko dyskryminującym gejów prawu w Rosji, mówiła dziennikarka Ludmiła Lwowa. To nie nakaz. To apel do tych, którzy chcą się solidaryzować z homoseksualnymi ofiarami reżimu Putina - odpowiadał Krystian Legierski, działacz LGBT.

Prawo i Sprawiedliwość postuluje by rząd pomógł osobom, które zaciągnęły kredyt we frankach szwajcarskich. "Polscy kredytobiorcy są w trudniejszej sytuacji niż np. ci w Chorwacji, bo istnieje tutaj bankowy tytuł egzekucyjny, który staramy się zlikwidować." mówił Mariusz Antoni Kamiński z PiS. Nie zgadza się z tym Ireneusz Jabłoński z Centrum im. Adama Smitha. "Nic nie ma za darmo, niższa rata w tamtych czasach wiązała się z wyższym ryzykiem."

Szef Sztabu Generalnego wydał specjalny rozkaz w sprawie organizacji pielgrzymki na Jasną Górę. Nie zapomniano o ustaleniu odpowiedniego stroju, racji żywnościowych ani o orkiestrze na powitanie. Inicjatywa oburzyła lewicę, która grzmiała, że wojsko ma inne zadania i zadawała pytanie o rozdział Kościoła i państwa.

Na Jasną Górę dotarła dziś 22. Piesza Pielgrzymka Wojskowa. Goście programu "Tak jest" dyskutowali, czy takie inicjatywy jak katolicka pielgrzymka żołnierzy powinny być finansowane z budżetu państwa. "Inicjatywy lewicowe też są finansowane z budżetu państwa i nikt nie robi z tego powodu problemu" - twierdzi Stefan Niesiołowski z Komisji Obrony Narodowej. Publicysta Roman Kurkiewicz odpowiada jednak, że "pielgrzymka jest tylko odpryskiem problemu, jakim jest nadobecność Kościoła w świętach państwowych".

"Zetknąłem się z tym określeniem. Ale to słowo w ustach premiera jest niepokojące. To stygmatyzacja. Wcześniej mówił o moherach." tak Zbigniew Kuźmiuk z PiS komentował nagranie na którym Donald Tusk sugerował, że jeden z pracowników MSW powinien stracić pracę bo jest "pisiorem". "Nie przeszkadza mi słowo "pisior". Spotykamy się w politycznym gronie i sami tak o sobie mówimy. Trzeba mieć do siebie dystans."bronił premiera Paweł Olszewski z PO.

PJN proponuje zmiany w kodeksie drogowym. "Należy znieść ograniczenia prędkości na autostradach, na innych drogach limity powinny być podwyższone." - twierdzi Marek Migalski, europoseł PJN. Innego zdania jest Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji: "Nie zmienia się zwycięskiego składu. Obecne przepisy ruchu drogowego są jasne i przejrzyste."

Pociąg Pendolino witała polityczna elita. Pojawił się m.in. minister Nowak i Grzegorz Schetyna. Były wywiady, uśmiechy i brawa. Nikt nie wspominał, że jak na razie nowoczesny pociąg nie ma po czym jeździć, a 250 km/h może i pojedziemy, ale dopiero po tym jak tory zostaną wyremontowane, czyli prawdopodobnie w 2017 r.

- Na Zachodzie takie pociągi widziano już kilkanaście lat temu - mówi o Pendolino prof. Bogdan Krawiec z Uniwersytetu Ślaskiego. Były minister infrastruktury Wieslaw Szczepanski i ekspert ds. kolejnictwa Boguslaw Kowalski podkreślają, że Pendolino może mieć pozytywny wpływ na polską kolej, tylko jeśli zmodernizowane zostaną również linie kolejowe.

Zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego policja nie ma prawa zastosować środków przymysu wobec kierowcy, który może być pod wpływem alkoholu, by nakłonić go do badani krwi, dopóki nie będzie to umocowane w ustawie. Według prof. Ireny Lipowicz, Rzecznika Praw Obywatelskich, która skierowała sprawę do TK "za tę sytuację winę ponoszą konkretni urzędnicy w Ministerstwie Sprawiedliwości, którzy zaniedbali zmianę przepisów." Inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendanta Głównego Policji przekonywał, że "nie da się ustalić wszystkich sytuacji, kiedy policja będzie musiała użyć siły fizycznej jako środka przymusu bezpośredniego."

W Wielkiej Brytanii samobójstwo popełniła 14-latka, która na portalu społecznościowym dostawała wiadomości pełne nienawiści. Czy jest sposób by zapobiec podobnym tragediom w przyszłości?

- Obraźliwe komentarze w internecie należałoby urzędowo karać grzywną - to pomysł Magdy Gessler na walkę ze słowną przemocą w sieci. Z kolei zdaniem doktora Rafała Pankowskiego, socjologa z Collegium Civitas, nienawiść przejawiana w internecie nie dotyczy tylko tej przestrzeni, ale wylewa się również na ulice i stadiony.

Głosy zbierane pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz trafiły już do Krajowego Biura Wyborczego. Trwa liczenie czy udało się zebrać wystarczającą liczbę podpisów. W tym czasie prezydent Warszawy spotyka się z mieszkańcami stolicy i chwali się inwestycjami.