TVN24 | Świat

Jens Stoltenberg o "nowej koncepcji strategicznej" i zwiększeniu sił wysokiej gotowości Sojuszu do 300 tysięcy

TVN24 | Świat

Autor:
akw/kab,
adso
Źródło:
TVN24, PAP

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg na konferencji w Brukseli mówił o zbliżającym się szczycie w Madrycie. - W nowej koncepcji strategicznej, którą uchwalimy, spodziewam się, że sojusznicy powiedzą jasno, że Rosja stanowi bezpośrednie zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa, wartości i całego ładu międzynarodowego, opartego na zasadach - powiedział.

Jens Stoltenberg na poniedziałkowej konferencji w Brukseli mówił o rozpoczynającym się jutro madryckim szczycie NATO. Weźmie w nim udział około 40 przywódców, w tym z 30 krajów członkowskich Sojuszu, a także ze Szwecji i Finlandii - jako państw zaproszonych - oraz partnerów Sojuszu na Pacyfiku - Japonii, Korei Południowej, Australii i Nowej Zelandii.

Na początku wypowiedzi sekretarz generalny NATO mówił o pomocy dla Ukrainy wobec rosyjskiej inwazji.

- Rosja wybrała konfrontację zamiast dialogu. Żałujemy tego bardzo, ale musimy reagować na tę rzeczywistość i dokładnie to robimy - powiedział. - W nowej koncepcji strategicznej, którą uchwalimy w Madrycie, spodziewam się, że sojusznicy powiedzą jasno i wyraźnie, że Rosja stanowi bezpośrednie zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa, wartości i całego ładu międzynarodowego, opartego na zasadach - oświadczył.

Podsumował, że "kluczowym przesłaniem dla szczytu NATO" będzie "wsparcie dla Gruzji i innych sojuszników, którzy są narażeni na rosyjską interferencję".

"Szczyt w Madrycie będzie przełomowy. To będzie duża zmiana obecności NATO od Morza Czarnego po Bałtyk"

Sekretarz na konferencji zapowiedział zwiększenie sił wysokiej gotowości Sojuszu do ponad 300 tysięcy. Obecnie siły szybkiego reagowania NATO liczą około 40 tysięcy żołnierzy. - Przekształcimy siły reagowania NATO i zwiększymy liczbę naszych sił wysokiej gotowości do znacznie ponad 300 tysięcy - mówił.

"Zgodzimy się, by razem więcej inwestować w NATO"

Dalej ogłosił też zwiększenie zdolność NATO do działania w sytuacjach kryzysowych i konfliktowych. W tym kontekście wymienił między innymi większe liczby sprzętu i zapasów zaopatrzenia wojskowego, wzmocnienie obrony powietrznej i dowodzenia, ulepszenie planów obronnych z siłami przydzielonymi do obrony konkretnych sojuszników.

- Aby to zrobić, będziemy musieli więcej zainwestować. Dzisiaj publikujemy nowe dane dotyczące wydatków na obronę. Pokazują, że rok 2022 będzie ósmym z rzędu rokiem wzrostów (wydatków na obronność) wśród europejskich sojuszników i Kanady. Do końca roku (kraje sojusznicze) zainwestują dodatkowe ponad 350 miliardów dolarów - tłumaczył.

Dziewięciu sojuszników osiąga lub przekracza cel dwóch procent PKB. - Dziewiętnastu członków Sojuszu ma jasne plany, aby osiągnąć ten cel do 2024 roku. A kolejnych pięciu ma konkretne zobowiązania, aby go zrealizować w późniejszym terminie. Dwa procent jest coraz częściej uważane za podstawę, a nie górny próg. Zgodzimy się też, by razem więcej inwestować w NATO. Z korzyścią dla naszego bezpieczeństwa - mówił Stoltenberg.

"Polska to jeden z największych sojuszników w NATO"

W trakcie konferencji Stoltenberg został zapytany, gdzie konkretnie zobaczymy rozszerzenie grup bojowych i czy może to dotyczyć terytorium Polski lub państw bałtyckich.

- Polska to jeden z największych sojuszników w NATO. Już teraz inne państwa sojusznicze, zwłaszcza Stany Zjednoczone, są wyraźnie obecne w Polsce. Ma teraz miejsce proces, w którym sprawdzamy, jak możemy jeszcze bardziej zwiększyć tę obecność - odpowiedział.

Stoltenberg w Brukseli potwierdził też, że kryzys żywnościowy wywołany przez Rosję będzie "bez wątpienia jednym z tematów rozmów" na rozpoczynającym się wkrótce szczycie NATO. - Jestem pewien, że oburzające konsekwencje brutalnej wojny prezydenta Putina przeciwko Ukrainie, również w kontekście globalnego rynku żywności, cen żywności i eksportu zbóż, będą tematem szczytu - zaznaczył.

- Oczywiście, najłatwiejszym sposobem na zakończenie tego (kryzysu - red.) byłoby zakończenie wojny przez prezydenta Putina, ponieważ wzrost cen żywności nie jest wynikiem sankcji, lecz wojny i rosyjskiej blokady ukraińskich portów, która doprowadziła do zmniejszenia eksportu żywności, ziarna i poważnych konsekwencji, jak wzrost cen żywności na całym świecie - przyznał.

Autor:akw/kab, adso

Źródło: TVN24, PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości