Atak na Kijów. Zełenski: partnerzy nas nie uprzedzili

Atak na Kijów (13.01)
Biłecki: alarm w Kijowie zabrzmiał dopiero dwie minuty po pierwszych uderzeniach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Partnerzy nie uprzedzili nas o nadchodzącym rosyjskim ataku na Kijów - napisał prezydent Wołodymyr Zełenski. W poniedziałek wieczorem "pięć pocisków uderzyło w infrastrukturę cywilną". - Współpraca wywiadowcza trwa, a Ukraina wciąż otrzymuje kluczowe informacje - zapewnił szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha.

Od poniedziałkowego wieczoru aż do teraz Rosja zaatakowała Ukrainę ponad setką różnego rodzaju broni - dronami, amunicją krążącą i pociskami balistycznymi - przekazał na X Wołodymyr Zełenski. Jak zaznaczył, pięć rakiet uderzyło w infrastrukturę cywilną w Kijowie. "Niestety, nie otrzymaliśmy od naszych partnerów żadnego wcześniejszego ostrzeżenia o tym ataku" - oświadczył.

"Informacje wywiadowcze o startach rosyjskich pocisków balistycznych pomagają ratować życie i są jedną z kluczowych kwestii. To właśnie wczesne ostrzeganie przed pociskami balistycznymi pozwala zapobiegać ofiarom śmiertelnym" - podkreślił prezydent.

Komentarz szefa ukraińskiego MSZ

Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha potwierdził, że doszło do opóźnień w działaniu systemu alarmowego. - Było to związane z rodzajem uzbrojenia, jakiego użyli Rosjanie do tego ataku - powiedział, pytany o tę kwestię podczas Warsaw Security Forum.

Sybiha odniósł się też do doniesień o możliwym wstrzymaniu wsparcia wywiadowczego udzielanego Ukrainie przez USA. Obejmuje ono między innymi wczesne ostrzeżenia przed atakami.- Współpraca wywiadowcza trwa, a Ukraina wciąż otrzymuje kluczowe informacje - zapewnił.

Biłecki: było to celowe, czy doszło do nieporozumienia?

- Nie było żadnego alarmu. Było parę potężnych uderzeń i dwie minuty po tym jak doszło do tych ataków, zabrzmiał alarm, zawyły syreny - relacjonował z Kijowa dziennikarz Ołeh Biłecki na antenie TVN24.

Zwrócił przy tym uwagę na niedawne krytyczne słowa Donalda Trumpa o Wołodymyrze Zełenskim. Jak mówił, w związku z tym pojawią się głosy, "których nie komentuje ani prezydent, ani nikt w rządzie, że to mogło być celowe". - Że to była taka zaplanowana akcja ze strony partnerów, to znaczy ze strony Stanów Zjednoczonych, i specjalnie nie przekazali tej informacji - powiedział.

Zaznaczył jednak, że równie dobrze "mogło dojść do jakiegoś nieporozumienia". - Od 4,5 roku pełnoskalowej wojny mieliśmy parę takich sytuacji, kiedy z różnych powodów ten system nie działał w 100 procentach precyzyjnie i najpierw dochodziło do ataku, a później brzmiał alarm - mówił.

Zełenski: Rosja nie chce rozejmu zaproponowanego przez USA

W poniedziałek wieczorem Zełenski przekazał, że w wyniku uderzenia drona w wieżowiec w Kijowie zginęły dwie osoby, a dziewięć zostały rannych.

"Coraz wyraźniej widać, że Rosja nie chce przystać na rozejm energetyczny zaproponowany przez Stany Zjednoczone i zamierza kontynuować terrorystyczne ataki powietrzne na naszych obywateli i społeczności" - napisał wcześniej w poniedziałek. "Tak właśnie się dzieje, gdy Rosja dostrzega perspektywę zwiększenia dochodów dla swojej machiny wojennej" - dodał.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: