Od poniedziałkowego wieczoru aż do teraz Rosja zaatakowała Ukrainę ponad setką różnego rodzaju broni - dronami, amunicją krążącą i pociskami balistycznymi - przekazał na X Wołodymyr Zełenski. Jak zaznaczył, pięć rakiet uderzyło w infrastrukturę cywilną w Kijowie. "Niestety, nie otrzymaliśmy od naszych partnerów żadnego wcześniejszego ostrzeżenia o tym ataku" - oświadczył.
"Informacje wywiadowcze o startach rosyjskich pocisków balistycznych pomagają ratować życie i są jedną z kluczowych kwestii. To właśnie wczesne ostrzeganie przed pociskami balistycznymi pozwala zapobiegać ofiarom śmiertelnym" - podkreślił prezydent.
Komentarz szefa ukraińskiego MSZ
Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha potwierdził, że doszło do opóźnień w działaniu systemu alarmowego. - Było to związane z rodzajem uzbrojenia, jakiego użyli Rosjanie do tego ataku - powiedział, pytany o tę kwestię podczas Warsaw Security Forum.
Sybiha odniósł się też do doniesień o możliwym wstrzymaniu wsparcia wywiadowczego udzielanego Ukrainie przez USA. Obejmuje ono między innymi wczesne ostrzeżenia przed atakami.- Współpraca wywiadowcza trwa, a Ukraina wciąż otrzymuje kluczowe informacje - zapewnił.
Biłecki: było to celowe, czy doszło do nieporozumienia?
- Nie było żadnego alarmu. Było parę potężnych uderzeń i dwie minuty po tym jak doszło do tych ataków, zabrzmiał alarm, zawyły syreny - relacjonował z Kijowa dziennikarz Ołeh Biłecki na antenie TVN24.
Zwrócił przy tym uwagę na niedawne krytyczne słowa Donalda Trumpa o Wołodymyrze Zełenskim. Jak mówił, w związku z tym pojawią się głosy, "których nie komentuje ani prezydent, ani nikt w rządzie, że to mogło być celowe". - Że to była taka zaplanowana akcja ze strony partnerów, to znaczy ze strony Stanów Zjednoczonych, i specjalnie nie przekazali tej informacji - powiedział.
Zaznaczył jednak, że równie dobrze "mogło dojść do jakiegoś nieporozumienia". - Od 4,5 roku pełnoskalowej wojny mieliśmy parę takich sytuacji, kiedy z różnych powodów ten system nie działał w 100 procentach precyzyjnie i najpierw dochodziło do ataku, a później brzmiał alarm - mówił.
Zełenski: Rosja nie chce rozejmu zaproponowanego przez USA
W poniedziałek wieczorem Zełenski przekazał, że w wyniku uderzenia drona w wieżowiec w Kijowie zginęły dwie osoby, a dziewięć zostały rannych.
"Coraz wyraźniej widać, że Rosja nie chce przystać na rozejm energetyczny zaproponowany przez Stany Zjednoczone i zamierza kontynuować terrorystyczne ataki powietrzne na naszych obywateli i społeczności" - napisał wcześniej w poniedziałek. "Tak właśnie się dzieje, gdy Rosja dostrzega perspektywę zwiększenia dochodów dla swojej machiny wojennej" - dodał.