Maszyna wystartowała do lotu z Vancouver we wtorek wieczorem. W tym samym czasie ktoś zadzwonił do call center Korean Air w USA i oświadczył, że na pokładzie Boeinga 777 lecącego do Seulu jest "zagrożenie". Linia lotnicza nie sprecyzowała jednak jakiego rodzaju niebezpieczeństwo miało by to być. Kanadyjskie media twierdzą, że chodziło o bombę.
W reakcji na informacje Boiengowi nakazano zawrócić znad Pacyfiku i kierować się na lotnisko wojskowe Comox na wyspie Vancouver w Kanadzie. Poderwano też dwa amerykańskie myśliwce z bazy w Portland, które przechwyciły samolot pasażerski i eksortowały go do momentu, gdy wylądował.
Na pokładzie B777 było 147 osób, w tym 134 pasażerów. Nie poinformowano, czy rzeczywiście znaleziono jakieś zagrożenie. Nie wiadomo jeszcze, kiedy i czy maszyna wznowi rejs do Korei.
Źródło: Reuters