Zgłoszenie do wielkopolskich strażaków o wybuchu w bloku przy ulicy Nacławskiej na osiedlu Sportowym w Kościanie wpłynęło w środę o godz. 9.38.
- Do eksplozji doszło w mieszkaniu na drugim piętrze - mówił kapitan Dawid Kryś, oficer prasowy kościańskiej straży pożarnej.
Wyrwane okno, uszkodzona ściana
W budynku uszkodzona jest ściana między oknami, siła wybuchu wyrwała też okna i drzwi balkonowe.
- Najważniejszą informacją dla nas w pierwszych momentach działania było to, że w mieszkaniu, w którym doszło do wybuchu nie było nikogo - podkreślał Kryś.
W sumie w całym bloku znajduje się dziesięć mieszkań. W momencie eksplozji w środku były trzy osoby, które ewakuowały się przed przybyciem służb. To dwie osoby mieszkające na parterze i jedna na drugim piętrze. - Nie odniosły żadnych obrażeń - relacjonował Kryś.
W mieszkaniu nie było instalacji gazowej ani butli
Strażacy zabezpieczyli teren działań. Na miejscu pracuje policja, która prowadzi czynności i wyjaśnia przyczyny oraz okoliczności wybuchu. - Do mieszkania, w którym doszło do wybuchu, nie była doprowadzona instalacja gazowa [w samym budynku jest - red.], nie było też butli z gazem. Nasze mierniki także nic nie wykazały - mówił Kryś.
Na miejscu zdarzenia pracuje pogotowie gazowe i nadzór budowalny. - Mieszkanie, w którym doszło do wybuchu na pewno będzie wyłączone z użytkowania. Wewnątrz zniszczeniu uległa ściana nośna jednego pokoju - wyjaśnia Kryś.
Mieszkanie znajduje się na ostatniej kondygnacji. Dach budynku jednak nie uległ uszkodzeniu.
Na miejscu pracowało sześć zastępów straży pożarnej, obecnie pozostały dwa, reszta została zawrócona do bazy.
Mieszkańcy nie mogą wrócić do mieszkań
Inspektorzy budowlani ocenili stan całego budynku, pod kątem ewentualnego naruszenia konstrukcji. Po ich ekspertyzie podjęta została decyzja o tym, że pozostali mieszkańcy budynku na razie nie mogą wrocić do mieszkań.
- Nadzór budowlany nie zgodził się, żeby ten dom ten blok użytkować - przekazał tvn24.pl prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Prokuratura skupia się na tym, aby wyjaśnić dokładnie przyczyny tego wybuchu. - Przeprowadziliśmy oględziny. Na miejscu byli też biegli, specjaliści. Zabezpieczyliśmy ślady, które będą poddawane badaniom - mówi prokurator Magdalena Mazur-Prus, Prokurator Rejonowa w Kościanie, która była na miejscu zdarzenia.
Osoba, która tam mieszkała, została przesłuchana w charakterze świadka.
- Postępowanie zostanie dzisiaj zarejestrowane. Zapoznamy się z materiałami z czynności, które jeszcze wczoraj przeprowadzała policja. Cały czas jesteśmy w kontakciez Komendą Powiatową Policji w Kościanie. Bezpośredniej przyczyny wybuchu jeszcze nie ustaliliśmy - powiedziała Mazur-Prus.
Jak dodała, podczas przeszukania mieszkania, w którym doszło do wybuchu oraz przyległego do niego nie znaleziono zadnych niebepziecznych przedmiotów, które mogłyby doprowadzić do eksplozji.