Informację o zatrzymaniu mężczyzny jako pierwszy przekazał szef MSWiA Marcin Kierwiński w mediach społecznościowych. "Mężczyzna, który groził premierowi Donaldowi Tuskowi i planował na niego atak, został zatrzymany przez policję" - napisał na X.
- Zatrzymania dokonano na Dolnym Śląsku. Jest to mężczyzna narodowości polskiej - powiedział reporterowi TVN24 Arkadiuszowi Wierzukowi rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
- Obecnie trwają czynności policji z zatrzymanym w jego mieszkaniu, w tym przeszukanie mieszkania - przekazała po 18 rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Jak podała, w mailu wysłanym do Służby Ochrony Państwa, mężczyzna "kierował groźby zarówno pod adresem premiera, jak i szefa MON".
Kierwiński w wieczornej rozmowie z TVP Info poinformował, że zatrzymany to około 60-letni mężczyzna. - Służby trafiły [do niego - red.] przez dokładną analizę treści, które zawarte zostały w internecie. Natomiast cały czas trwają czynności procesowe, badane są kontakty tego człowieka, jego aktywność w internecie i na podstawie tego pewnie służby będą podejmować kolejne decyzje - powiedział szef MSWiA. Kierwiński opisał, że do SOP-u w niedzielę poprzez jednego z informatorów wpłynęła informacja o planowanym ataku na premiera Donalda Tuska i szefa MON, wicepremiera Władysława Kośniaka-Kamysza. - Człowiek, który nas o tym poinformował, przekazał dokładną informację, kto chce takiego niecnego aktu się dopuścić - podał.
Komentarz rzecznika Komendanta Stołecznego Policji
- Jeśli jego stan zdrowia na to pozwoli, mężczyzna zostanie przewieziony do Warszawy i z nim będą prowadzone czynności, ale to już przez prokuratora - powiedział w "Faktach po Faktach" rzecznik Komendanta Stołecznego Policji kom. Jacek Wiśniewski.
Zastrzegł, że nie może udzielić informacji o zamiarach mężczyzny. - To są informacje bardzo ważne, dlatego musimy dochować pieczołowitości w przekazywaniu. Sprawa jest poważna, dotyczy najważniejszych głów w państwie - mówił. Jak zaznaczył, "rolą służb jest zadziałać błyskawicznie, zadziałać precyzyjnie i tak też się stało".
Po zatrzymaniu głos zabrali też premier i szef MON. "Dziękuję policjantom za szybkie i zdecydowane działanie" - skomentował premier Donald Tusk we wpisie na X. "Dziękuję funkcjonariuszom i służbom za szybką, jednoznaczną reakcję" - oświadczył z kolei szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Informacje o potencjalnym zamachu
W niedzielę w siedzibie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego odbyło się pilne spotkanie przedstawicieli policji, Służby Ochrony Państwa oraz ABW w związku z informacjami o planowanym zamachu na premiera i szefa MON.
Po spotkaniu rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała dziennikarzom, że zgłoszenie o potencjalnym zamachu "zostało przesłane za pośrednictwem SOP-u do policji". - Wpłynęło na skrzynkę, podkreślam, dzisiaj - zaznaczyła. Dodała, że w związku z tym ministrowie polecili zwołanie spotkania.
Informacja była na tyle poważna i wiarygodna, że postanowiono ją ujawnić opinii publicznej - mówił z kolei rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. - Uznaliśmy, że powinniśmy za pośrednictwem państwa powiadomić Polaków, społeczeństwo, żeby ta informacja potem, jak kula śnieżna czy kula śniegowa, nie chodziła gdzieś, żeby nie było spekulacji - dodał.
- Sprawę traktujemy śmiertelnie poważnie - powiedział rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
TVN24 dotarła do zgłoszenia
TVN24 dotarła treści tego zgłoszenia, jakie wpłynęło w nocy do polskich służb specjalnych. Jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji, było w nim napisane:
Zgłaszający nawiązał za pośrednictwem mediów społecznościowych kontakt z jedną z radykalnych organizacji, poszukując ochotników do przeprowadzenia zamachu z wykorzystaniem broni palnej. Zgłaszający informował, że spotkał się z mężczyzną o imieniu Krzysztof, z którym rozmawiał o broni, nienawiści do rządu i planowanym zabójstwie masowym.