Nelli Rokita w "Kropce nad i" stwierdziła, że bezpłodność nie jest chorobą i nie każda kobieta jest być może stworzona do dzieci. Jej zdaniem lepszym od in vitro sposobem leczenia bezpłodności jest "urlop i odpoczynek", a państwo nie może pozwolić sobie na finansowanie go z budżetu.
Co klub, to projekt
Kidawa-Błońska o in vitro
Prawdziwie gorącej debaty w sprawie in vitro można się spodziewać po wakacjach, kiedy parlament zajmie się poselskimi projektami w tej sprawie.
Do Sejmu trafiły już projekty autorstwa m.in. posła PiS Bolesława Piechy oraz lewicy. Projektu Platformy jeszcze nie ma, ale wszystko wskazuje na to, że będą dwa.
W PO powstały bowiem dwa alternatywne projekty - Jarosława Gowina oraz Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Pierwszy dopuszcza stosowanie metody sztucznego zapłodnienia in vitro, ale zakazuje tworzenia zarodków nadliczbowych, ich zamrażania i niszczenia. Poza tym in vitro byłoby tylko dla par małżeńskich.
Drugi zezwala na tworzenie zarodków nadliczbowych, ich mrożenie oraz selekcję przed implantacją do organizmu kobiety. Z metody mogłyby korzystać także pary nie będące w związkach małżeńskich.
O porozumienie będzie trudno
Kidawa-Błońska liczy na porozumienie, ale wie, że do niektórych zapisów swojego partyjnego kolegi nie przekona.
- Na sposób przeprowadzania metody in vitro poseł Gowin się nie zgodzi, ale uważam, że posłowie powinni sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcemy żeby ta metoda leczenia była w naszym kraju stosowana, czy nie - powiedziała w TVN24 Kidawa-Błońska.
Podkreśliła jednocześnie, że posłowie nie mogą rozstrzygać, jak powinny wyglądać procedury medyczne w przypadku in vitro. - Ale decyzja o zamrażaniu lub niezamrażaniu będzie należała do państwa - dodała.
Źródło: TVN24, Radio ZET, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24