Nie milkną echa środowego występu Michała Wójcika przed Trybunałem Konstytucyjnym. Na scenie zbudowanej przez protestujących poseł PiS wykonał między innymi utwór Krzysztofa Krawczyka "Jak minął dzień". Jego występ wzbudził emocje po obu stronach sceny politycznej. Zareagowali także rządzący, w tym premier Donald Tusk.
Sam Wójcik przekonywał, że w wyborze repertuaru nie widzi szczególnie nic złego, że o zaśpiewanie tej konkretnej piosenki został poproszony. - Sami ludzie prosili o to. Oni tam 50 dni stoją. Oczywiście mogłem "Mury" zaśpiewać, mogłem zaśpiewać "Żeby Polska była Polską", ale o to ludzie sami prosili - mówił.
"Ludzie, którzy będą kłamali, oszukiwali, mówili o wolności i demokracji"
W piątek Agata Adamek, dziennikarka TVN24, zapytała posła, czy jego występ ukazał prawdziwą sytuację w Trybunale Konstytucyjnym. Ten podtrzymał swoje stanowisko i nawiązał do wystąpienia Roberty Metsoli, przewodniczącej Parlamentu Europejskiego, w Sejmie.
- Mogę nawet po włosku zaśpiewać. Cały problem polega na tym, że pani Metsola przyjeżdża tutaj, do ludzi, którzy będą kłamali, oszukiwali, mówili o wolności i demokracji, a jakieś pół kilometra stąd znajduje się miasteczko przed Trybunałem Konstytucyjnym - tłumaczył i dodał: - Niech pani tam idzie i porozmawia z tymi ludźmi, to zobaczy pani, że będą mówili dokładnie odwrotnie, co pani.
"Trzeba ludziom dać poczucie, że są społecznością"
Występ Wójcika nie był jedynym elementem środowego show przed TK. Na scenie wystąpili też pracownicy TV Republika i raper Wujek Samo Zło przebrani za fukcjonariuszy ZOMO. - Ja nie widziałem, więc trudno mi powiedzieć. Ja tego nie oglądałem, nie ukrywam - odparł poseł PiS zapytany, jak ocenia taki rodzaj protestu.
- Trzeba ludziom dać poczucie tego, że są społecznością i że jest jakieś poczucie więzi pomiędzy ludźmi. Nie widzę naprawdę nic złego - podkreślił Wójcik.
Występu swojego partyjnego kolegi bronił w Sejmie poseł PiS Robert Telus. - Myślę, że bardzo często w takich momentach i w powstaniach różnych w Polsce bywało tak, że ludzie śpiewali - powiedział Telus w rozmowie z dziennikarzem TVN24 Radomirem Witem.