Na początku maja rada nadzorcza TVP przyjęła uchwałę, która przedłużyła zawieszenie prezesów do czasu zakończenia prokuratorskiego postępowania w ich sprawie (chodzi o zawieranie przez nich umów w imieniu telewizji publicznej w okresie gdy byli już zawieszeni). Krajowy Rejestr Sądowy odrzucił jednak ten wniosek.
Farfał: Zawieszenia mogą być odnawiane
Od członków rady wiem, że znowu zostanie przegłosowany wniosek o zawieszenie trzech członków zarządu, tym razem już z określeniem statutowego terminu - na trzy miesiące. Piotr Farfał
Czabański: Sprzeciw
Innego zdania jest członek rady nadzorczej Krzysztof Czabański. - Instytucja zawieszenia przewidziana jest jako rozwiązanie tymczasowe, na trzy miesiące i niedopuszczalne jest przedłużanie go w nieskończoność bez podawania nowych argumentów - powiedział w niedzielę Czabański.
Czabański nie tylko sprzeciwia się wydłużeniu zawieszenia trzech prezesów, ale będzie też wnioskował o zawieszenie Farfała. Podkreśla, że podstawowym argumentem za takim wnioskiem jest "to, co wyprawia on w telewizji". - O kilkanaście wzrosła liczba stanowisk dyrektorskich w telewizyjnej centrali, co pokazuje, że nie chodzi o dobro tej instytucji, ale tworzenie posad dla swoich ludzi. To trzeba przerwać - powiedział Czabański.
Konflikt interesów sekretarza?
Zapowiedział, że będzie też wnioskował o wyłączenie z poniedziałkowych głosowań sekretarza rady nadzorczej Piotra Wawrzeńskiego. - Uważamy, że ze względu na otrzymane od TVP mieszkanie służbowe jest on w konflikcie interesów, a przypominam, że prokuratura podjęła czynności sprawdzające w tej sprawie - powiedział Czabański.
Na początku maja, w związku z przyznaniem przez Farfała służbowego mieszkania Wawrzeńskiemu, troje członków RN TVP (w tym Czabański) skierowało zawiadomienie do CBA. W ocenie wnioskodawców przyznanie mieszkania mogło mieć związek z przychylnymi dla Farfała głosowaniami Wawrzeńskiego na posiedzeniach rady nadzorczej TVP, m.in. w grudniu 2008 r.
Mieszkanie od TVP? "Nie mam sobie nic do zarzucenia"
Sam Wawrzeński powiedział, że nie ma procedury, która pozwalałaby wyłączyć członka RN z głosowań, a on sam wyłączać się nie zamierza. Wawrzeński podkreśla bowiem, że w sprawie służbowego mieszkania nie ma sobie nic do zarzucenia.
- Koszty mieszkania są dla TVP wielokrotnie niższe niż wynajęcie hotelu, który przysługuje członkom rady nadzorczej. Wystarczyć porównać koszty, które telewizja ponosi na moje zakwaterowanie z kosztami wynajęcia pokojów hotelowych np. dla p. Janiny Goss czy Bogusława Szwedo - powiedział Wawrzeński. Zapewnił też, że jego służbowe mieszkanie nie miało żadnego związku z głosowaniami w RN TVP.
"Pan Czabański powinien wytłumaczyć się"
- Poza tym p. Czabański powinien raczej wytłumaczyć dlaczego będąc na zwolnieniu lekarskim w Polskim Radiu, gdzie wciąż mimo odwołania pobiera wysokie wynagrodzenie, jednocześnie uczestniczy w wyczerpujących posiedzeniach rady nadzorczej TVP. Ja nie będę tego zgłaszał do prokuratury, ale uważam, że ktoś powinien się tym zająć - dodał.
O zwolnieniach lekarskich Czabańskiego napisał w maju "Newsweek". Tygodnik podał, że od stycznie nie można mu wręczyć odwołania ze stanowiska prezesa PR ponieważ Czabański najpierw "wykorzystał zaległy urlop, a potem zaczął przysyłać zwolnienia chorobowe. Na zwolnieniu otrzymuje 80 proc. wynagrodzenia (pensja prezesa to około 18 tys. złotych). Zachował też służbowy samochód, skodę superb". CZYTAJ WIĘCEJ
Źródło: PAP