Ojciec zamordowanego: Ta sprawa ma jeszcze dużo znaków zapytania
W marcu tego roku sąd okręgowy w Płocku uznał winę 10 oskarżonych, w tym dwóch skazanych na dożywocie. Jednego uniewinniono. Pazik i Kościuk byli skazani na dożywocie, Kościuk w areszcie popełnił samobójstwo. Osiem kolejnych osób - które uczestniczyli w porwaniu lub przetrzymywaniu Olewnika - dostało kary od 15 lat do roku w zawieszeniu.
Sąd odrzucił wszystkie apelacje od wyroków, które złożyli obrońcy skazanych. Adwokaci domagali się złagodzenia wyroku wobec ich klientów bądź ponownego rozpoznania sprawy. M.in. utrzymano wyrok dla Katarzyny Franiewskiej - żony przywódcy grupy.
Sąd apelacyjny uznał jednocześnie, że skazani w tej sprawie nie działali z zamiarem zabicia Olewnika.
Prokuratura: To sukces procesowy
Decyzją Sądu Apelacyjnego nie jest zaskoczony prokurator krajowy Marek Staszak. - Można mówić o swoistym sukcesie procesowym prokuratury - ocenił.
Przyznaje jednak, że spodziewał się, iż "prokuratura odniesie sukces także w stosunku do jednej z osób oskarżonych". Chodzi o Katarzynę Franiewską, która - według prokuratury - nie powinna być uniewinniona z zarzutu uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej. W związku z tym, prokurator wniósł apelację o ponowne rozpoznanie jej sprawy. Wobec Franiewskiej zapadł w płockim procesie najniższy wyrok - rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
Jak argumentowano, zebrany materiał wskazuje, że żona Franiewskiego zdawała sobie sprawę ze swych działań na rzecz grupy i korzystała z profitów uzyskanych z działalności przestępczej.
Podobnie jak prokurator, apelacje od wyroku wobec Franiewskiej złożyli pełnomocnicy rodziny Olewników. Z kolei broniąca Franiewskiej mec. Ewa Lewicka mówiła, że "jedyną winą jej klientki było, iż była ona żoną gangstera".
Staszak zapewnił, że prokuratura rozważy ewentualne wniesienie odwołanie od wyroku w tej sprawie.
Dodał też, że w ciągu kilku miesięcy nastąpi sfinalizowanie postępowania ws. nieprawidłowości w śledztwie dotyczącym zabójstwa Olewnika. Podkreślił, że śledztwo było bardzo zaawansowane, a zebrany materiał - ogromny.
Gdzie są winni?
Rodzina nadal przekonana jest, że nie wszyscy odpowiedzialni za śmierć Krzysztofa Olewnika stanęli przed sądem. W sprawie od 2007 roku toczy się inne śledztwo, które bada zaniedbania w pracy organów ścigania po porwaniu. Zarzuty postawiono trzem policjantom, przed sądem dyscyplinarnym ma też stanąć prokurator prowadzący śledztwo.
Dwóch sprawców zbrodni popełniło samobójstwo. W olsztyńskim areszcie w czerwcu 2007 r. powiesił się Wojciech Franiewski, któremu prokuratura miała postawić zarzut kierowania zbrodnią. Wkrótce po ogłoszeniu wyroku przez płocki sąd, w kwietniu w podobny sposób w płockim zakładzie karnym popełnił samobójstwo skazany na dożywocie Sławomir Kościuk.
Do porwania 27-letniego syna przedsiębiorcy z Drobina (Mazowieckie) doszło w październiku 2001 r. Sprawcy zażądali okupu, kilkadziesiąt razy kontaktowali się z jego rodziną. W lipcu 2003 r. przekazano porywaczom 300 tys. euro, ale uprowadzony nie został uwolniony. Jak się potem okazało, miesiąc po odebraniu przez przestępców pieniędzy został zamordowany - Pazik i Kościuk udusili go. Ciało ofiary, torturowanej przed śmiercią, znaleziono dopiero po pięciu latach od porwania i trzech od zabójstwa.
Źródło: PAP, TVN24, IAR