W czwartek o godzinie 9.25 Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało o wysłaniu alertu dla mieszkańców województw podkarpackiego i lubelskiego w związku z "rosyjskim atakiem powietrznym na terenie Ukrainy". "Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów" - przekazano.
Ostrzeżenie o zagrożeniu odwołano przed godziną 11. "Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski" - poinformowano.
Ataki Rosji na Ukrainę. Są ofiary śmiertelne
W czwartek rano ukraińska Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) poinformowała, że w miejscu rosyjskiego ataku na miasto Pryłuki w obwodzie czernihowskim w północnej Ukrainie przez całą noc trwały prace poszukiwawczo-ratownicze.
Pryłuki zostały zaatakowane serią uderzeń rakietowych w środę wczesnym rankiem. Trafiony został między innymi blok mieszkalny. "Według stanu na rano potwierdzono śmierć 22 osób, w tym pięciorga dzieci. Kolejne 54 osoby zostały ranne, w tym siedmioro dzieci. Podczas akcji ratowniczej udało się uratować 15 osób, w tym jedno dziecko" - przekazała DSNS.
Do rosyjskiego ataku doszło również między innymi Kijowie, w którego wyniku zginęły dwie osoby, a cztery zostały ranne - w tym dwoje dzieci.
Z kolei w obwodzie odeskim rosyjski atak uszkodził kojce i ogrodzenie schroniska dla zwierząt. Jeden z psów zginął, a inny został ranny. Spłonęło też kilkanaście samochodów na parkingu.