5.06 | To jeden z najsłynniejszych przystanków autobusowych w Polsce. Wszystko za sprawą konfliktu między obecną właścicielką posesji, na której został wybudowany, a urzędnikami. Pani Agnieszka domagała się od miasta Limanowa dziewięciu milionów złotych za używanie jej ziemi. Gdy ich nie uzyskała, postanowiła dobitnie dać znać korzystającym z przystanku pasażerom, że są na terenie prywatnym. W ruch poszły nie tylko tabliczki z ostrzegawczymi napisami, ale również parafrazy Thomasa Jeffersona, gałęzie, gruz, a nawet obornik.