- Barycz umiera - mówią jednym głosem burmistrz Milicza i starosta tamtejszego powiatu. Od początku lipca rzeką zasilającą słynne Stawy Milickie płynie ściek pełen odchodów. I sieje spustoszenie. Umierają ryby, mieszkańcy zgłaszają, że także żaby i szczury. Cały czas nie ustalono źródła zanieczyszczenia, które rozciąga się już na 60 kilometrów.