Polewają kostkę brukową wodą. Mieszkańcy komentują, że to marnotrawstwo
"To jest po prostu bez sensu! Tylko marnujecie wodę, czas i pracę ludzką!", "Cóż przecież to nie z ich własnej kieszeni tylko za nasze" - takie między innymi komentarze pojawiły się pod postem, który pojawił się na profilu facebookowym Urzędu Miasta Zamość. Na filmie widzimy wóz, który polewa kostkę brukową na Rynku Wielkim.
Postulują, aby posadzić drzewa
"Przed wojną na rynku były duże drzewa, to jest realna zmiana, która spowoduje obniżenie temperatury, nie jakieś polewanie woda" - pisze inny internauta.
A kolejny dodaje: "A może by tam drzewka posadzić? Nie trzeba by robić cyrku z polewaniem wody, która wyparuje w kilka sekund".
Rzecznik prezydenta: w trzech miejscach bruk zaczął się niemalże wysypywać
Jak wyjaśnia nam Jacek Bełz, rzecznik prezydenta miasta, w polewaniu chodzi o to, że w czasie upałów kostki brukowe bardzo mocno "chłoną temperaturę" i zwiększają swoją objętość, przez co się wybrzuszają.
- W trzech miejscach bruk zaczął się niemalże wysypywać. Chcieliśmy schłodzić temperaturę przy ziemi, tak żebyśmy później nie musieli wydawać pieniędzy na remonty całych ulic, bo okaże się że wybrzuszona kostka nie nadaje się już do użytku – dodaje.
Właściciel prywatnej firmy zrobił to za darmo
Urząd twierdzi, że nie poniósł żadnych kosztów w związku z polewaniem.
- Właściciel prywatnej firmy kupił wóz do polewania i chciał go wypróbować. Zaproponował prezydentowi, że w ramach jazdy testowej poleje kilka najbardziej newralgicznych miejsc w mieście. Był na Rynku Wielkim, Rynku Wodnym, Placu Wolności, ulicy Łukasińskiego - opowiada rzecznik.
Dodaje, że akcja była jednorazowa.
- Choć nie wykluczamy, że w razie upałów będzie kontynuowana - zaznacza.
Ustawią sześć dodatkowych donic z lipami
Na pytanie, czy nadal będzie dla samorządu bezkosztowa, mówi, że na razie nie było takich rozmów. Podkreśla, że na Rynku Wielkim jest wybetonowany od lat 70. ubiegłego wieku.
- W czerwcu zeszłego roku stanęło na nim sześć donic z lipami drobnolistnymi. W poniedziałek chcieliśmy postawić sześć następnych, ale pan który je dostarcza powiedział, że jeśli postawimy je w takie upały, drzewa padną. Czekamy więc na zmianę pogody - mówi rzecznik.
Zaznacza, że jeśli chodzi o schłodzenie przechodniów, w mieście ustawionych jest pięć kurtyn wodnych. Jedna stoi na Rynku Wielkim. Na rynku w okresie upałów stał też beczkowóz z wodą.