15.04. | Od wręczenia pismam w którym wojewoda nakazywał im stawienie się w drzewickim domu pomocy społecznej do rozpoczęcia pracy minęło ledwie kilkanaście godzin. - To, przez co musiałyśmy przejść było ponad ludzkie siły. Chodziłyśmy na „rzęsach”, bez chwili odpoczynku - opowiada tvn24.pl pielęgniarki, które we dwie musiały zajmować się grupą blisko 70 pensjonariuszy. W środę zapadła decyzja o ewakuacji placówki.