Do wypadku na autostradzie A1 doszło w niedzielę około godziny 2.25 na jezdni w kierunku Gdańska, między węzłami Tuszyn i Łódź Południe. Czołowo zderzyły się tam dwa samochody osobowe.
- Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że kierowca samochodu osobowego wjechał na autostradę pod prąd i czołowo zderzył się z prawidłowo jadącym pojazdem marki Audi. Sprawca wypadku zginął na miejscu. Trzy osoby z drugiego pojazdu trafiły do szpitala - przekazała asp. Aneta Kotynia, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Koluszkach.
Mł. asp. Izabela Wypychowska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, dodała, że policjanci nie wiedzą, kim był kierowca, który spowodował wypadek. - Na chwilę obecna trwają czynności mające na celu ustalić tożsamość osoby - poinformowała.
Samochody stanęły w płomieniach
Po dojeździe na miejsce zdarzenia strażacy zastali płonące samochody.
- Nasze działania polegały na ugaszeniu pojazdów, udzieleniu rannym pierwszej pomocy do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego, a po zakończeniu działań ratowniczych oświetlenie terenu akcji na potrzeby działań policji - powiedział brygadier Jędrzej Pawlak z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi. I dodał, że strażacy wydobyli z wraku ciało kierowcy.
Autostrada odblokowana
Jak przekazał łódzki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, po godzinie 10 autostrada A1 w kierunku Gdańska w miejscu zdarzenia została odblokowana.
Utrudnienia trwały blisko osiem godzin. Okoliczności wypadku wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury.