Nie mógł odkręcić zaworu, przeciął przewód. Mogło dojść do wybuchu gazu

Mogło dojść do wybuchu (zdjęcie ilustracyjne)
Łomża
Źródło: Google Earth
Kobieta wyczuła na klatce bloku w Łomży (Podlaskie) zapach gazu, zadzwoniła czym prędzej na służby. Gdy strażacy weszli do mieszkania jej sąsiada, okazało się, że stężenie gazu było tak duże, że groziło wybuchem. Pijany 27-latek tłumaczył policjantom, że nie mógł poradzić sobie z zaworem i przeciął przewód.

Mieszkanka Łomży (Podlaskie) wyczuła na klatce bloku zapach gazu. Natychmiast zadzwoniła na służby. Straż pożarna zaczęła sprawdzać budynek. Na miejsce przyjechali też policjanci.  

Zapach ulatniającego się gazu doprowadził ich do jednego z lokali.

Bo nie mógł poradzić sobie z zaworem

"Mieszkanie było otwarte, a w ogólnie panującym tam bałaganie policjanci zastali siedzącego na kanapie mężczyznę. Obok stała butla z gazem" - czytamy w komunikacie na stronie Komendy Miejskiej Policji w Łomży. Mężczyzna powiedział policji, że nie mógł poradzić sobie z zaworem, więc "po prostu przeciął przewód".

Strażacy stwierdzili, że panujące w mieszkaniu stężenie gazu groziło wybuchem. 27-latek był pijany. Miał w organizmie prawie półtora promila alkoholu.

Grozić mu może do ośmiu lat więzienia

"Funkcjonariusze przekazali mężczyznę pod opiekę przybyłej na miejsce załodze pogotowia ratunkowego" - informuje policja.

Mundurowi badają tę sprawę i sprawdzają ewentualny zakres odpowiedzialności karnej 27-latka. Może odpowiadać za usiłowanie sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu wielkich rozmiarów. Grozi za to do ośmiu lat pozbawienia wolności.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: