Powołanie i dymisja jednego dnia. Żona skazanego za szpiegostwo straciła ważne stanowisko

Kilka miesięcy temu Rosjanie skazali za szpiegostwo Polaka (materiał magazynu "Polska i Świat" z 25.06.2019)
Kilka miesięcy temu Rosjanie skazali za szpiegostwo Polaka (materiał magazynu "Polska i Świat" z 25.06.2019)
Źródło: tvn24

Rano 4 października minister środowiska wręczył nominację nowej dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego. Po południu tego samego dnia składała już rezygnację. W tle są działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dopiero po nominacji ABW przekazała wiceszefowi resortu środowiska informację, że mąż nowej dyrektor niedawno został skazany za szpiegostwo na rzecz Rosji - ustalili dziennikarze tvn24.pl.

Oficjalnie potwierdziliśmy, że powołanie (i odwołanie) dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego nastąpiło 4 października. Nową dyrektor wskazał wiceminister środowiska i zarazem Główny Geolog Kraju Piotr Dziadzio.

"W tym samym dniu, z powodów osobistych, dyrektor złożyła rezygnację z tej funkcji" - napisała w odpowiedzi na nasze pytania rzecznik instytutu Anna Bagińska.

Zaufanie ministra

Według naszych nieoficjalnych informacji - potwierdzonych w niezależnych źródłach - za nagłą dymisją stoją działania pionu kontrwywiadu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

- Szybkie i skuteczne - chwali poseł rządzącej koalicji związany z komisją do spraw służb specjalnych.

- Znów służby nie potrafią sprawdzić, komu powierzane są najważniejsze stanowiska w państwie. Przypomnę sprawę komendanta głównego policji Zbigniewa Maja, teraz głośną sprawę prezesa NIK Mariana Banasia. Byłoby śmieszne, gdyby nie straszne - komentuje poseł opozycji pracujący w tej samej komisji Marek Biernacki.

Bo ustawa milczy

Głównym zadaniem Państwowego Instytutu Geologicznego jest badanie złóż surowców mineralnych – w tym ropy, gazu – znajdujących się na terenie Polski.

- To są strategiczne informacje dla przyszłości kraju, część obejmują różne klauzule poufności – mówi nam jeden z wieloletnich pracowników PIG. - Ona pracowała od lat, na niższych stanowiskach i była cenionym fachowcem. Wszyscy jednak wiedzieli, że jej mąż jest oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji. Dlatego to był szok, że zdobyła zaufanie w Ministerstwie Środowiska - dodaje.

Jeden z urzędników resortu tak tłumaczy nominację: - Ustawa nie mówi nic, że przy nominacji dyrektora Państwowego Instytutu Geologicznego należy zasięgnąć opinii w służbach. A kontrwywiad ostrzegł ministrów dopiero po fakcie.

Faktycznie dyrektora Państwowego Instytutu Geologicznego powołuje się na podstawie ustawy o wszystkich instytutach badawczych. Precyzyjnie na podstawie artykułu 24, punkt 2, który brzmi: "Minister nadzorujący powołuje i odwołuje dyrektora".

Wśród warunków, które spełnić musi kandydat, wymieniane są tylko: posiadanie naukowego stopnia doktora, korzystania z pełni praw publicznych i brak skazania za przestępstwo.

- Służby specjalne właśnie dlatego są specjalne, by pilnowały takich spraw. Nie da się wszystkiego uregulować dokładnymi zapisami – kwituje poseł Biernacki.

Szpieg GRU

Mąż byłej już dyrektor PIG został zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w marcu 2018 roku i cały rok spędził za kratami aresztu. Wyrok trzech lat więzienia usłyszał wiosną tego roku. Wyrok jest jeszcze nieprawomocny, ale jak dotąd nie złożono od niego apelacji.

- Jako urzędnik Ministerstwa Gospodarki, a następnie Ministerstwa Energii brał udział w działalności rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU na terenie Polski. Będąc zatrudniony na stanowisku głównego specjalisty, posiadając dostęp do wrażliwych informacji z sektorów energetyki i funduszy europejskich, kilkukrotnie odbywał zainicjowane przez oficera GRU spotkania operacyjne, podczas których przekazywał mu swoją wiedzę uzyskaną w związku ze swoim zatrudnieniem - brzmi opis wyroku, który dziennikarze tvn24.pl uzyskali w sekcji prasowej warszawskiego sądu okręgowego.

Sąd uznał, że jako urzędnik przekazywał informacje o ostatecznym terminie oddania do eksploatacji terminala LNG w Świnoujściu, wydatkowania środków unijnych na energetykę i zarysów tworzenia nowej polityki energetycznej.

Wiadomo również, że oficerowi GRU przekazał także pendrive z "nieustalonymi resortowymi dokumentami".

Minister, który nie wiedział

Minister środowiska Henryk Kowalczyk, pytany przez tvn24.pl o dymisję, powiedział, że była ona efektem "pewnych informacji", które do niego dotarły.

Dopytany, czy chodziło o informację o skazaniu męża szefowej PIG za szpiegostwo Kowalczyk potwierdził. Przyznał też, że do dymisji doszło tego samego dnia, gdy objęła funkcję. - Od razu złożyła rezygnację - zaznaczył minister.

Na naszą uwagę, że według naszych rozmówców sprawa męża urzędniczki była powszechnie znana w instytucie i ministerstwie Kowalczyk odpowiedział: - Ja nie wiedziałem.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ Z ROBERTEM ZIELIŃSKIM:

Cała rozmowa z Robertem Zielińskim

Cała rozmowa z Robertem Zielińskim

Autor: Robert Zieliński, Grzegorz Łakomski / Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: