"Koalicja wymaga lojalności. W ramach lojalności poparliśmy kandydatów PiS. Kropka"

Jadwiga Emilewicz w "Rozmowie Piaseckiego"
"Koalicja wymaga lojalności. W ramach lojalności poparliśmy kandydatów PiS. Kropka"
Źródło: tvn24

Zagłosowałam za kandydatami zgłoszonymi przez naszego koalicjanta, dlatego że koalicja wymaga lojalności - powiedziała w "Rozmowie Piaseckiego" minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Polityk partii Porozumienie wicepremiera Jarosława Gowina tłumaczyła, dlaczego poparła wybór byłego posła Prawa i Sprawiedliwości Stanisława Piotrowicza na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Sejm w czwartek w ubiegłym tygodniu wybrał na sędziów Trybunału Konstytucyjnego troje kandydatów zgłoszonych przez PiS: Krystynę Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Jakuba Stelinę.

Emilewicz: koalicja wymaga lojalności

Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz pytana we wtorek w "Rozmowie Piaseckiego", czy głosowała z czystym sumieniem za Piotrowiczem, który był prokuratorem w czasach PRL, odparła: - Zagłosowałam za kandydatami zgłoszonymi przez naszego koalicjanta, dlatego że koalicja wymaga lojalności. W ramach tej lojalności poparliśmy kandydatów zgłoszonych przez Prawo i Sprawiedliwość. Kropka.

Powiedziała, że "nie będzie więcej komentować tego wydarzenia". - Mamy to już za sobą - dodała.

Odnosząc się do wyboru Krystyny Pawłowicz, wyraziła opinię, że jest ona "konstytucjonalistką, prawnikiem z bardzo dużym dorobkiem prawnym".

Na sugestię, że być może Pawłowicz nie będzie potrafiła wyjść z politycznego zaangażowania i stać się niezależnym sędzią TK, Emilewicz odpowiedziała, że "w ciągu ostatnich dwóch lat wielu sędziów Trybunału Konstytucyjnego bardzo intensywnie angażowało się po jednej ze stron sporu politycznego" i "wydaje się, że także przekroczyło granice".

Emilewicz: kandydaci PiS nie budzili żadnych wątpliwości

Minister rozwoju odniosła się także do wyboru czterech posłów PiS - Marka Asta, Arkadiusza Mularczyka, Bartosza Kownackiego i Kazimierza Smolińskiego - na członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Przepadły kandydatki opozycji: zgłoszona przez Koalicję Obywatelską Kamila Gasiuk-Pihowicz i wysunięta przez Lewicę Joanna Senyszyn.

Emilewicz na pytanie, czy dobrym standardem jest, że przedstawicielami Sejmu zostaje czterech posłów PiS i ani jeden z opozycji, odparła, że nie ma w tej sprawie określonego regulaminu.

- Ci kandydaci (PiS - red.), myślę, nie budzili żadnych wątpliwości. Większość z nich to są prawnicy z dużym dorobkiem - oceniła. - Są dobrzy kandydaci. Zostali przegłosowani - stwierdziła. Powiedziała, że zachęca opozycję do konstruktywnej współpracy przy projektach ustaw, przy regulacjach prawnych. Zauważyła, że w Prezydium Sejmu są przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych.

Emilewicz: duży koalicjant zdecydował się przychylić do naszych argumentów

Minister rozwoju odniosła się również w "Rozmowie Piaseckiego" do złożonego w Sejmie przez posłów PiS, ale ostatecznie wycofanego projektu ustawy likwidującego od 2020 roku górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe - tzw. 30-krotności ZUS. Porozumienie od początku deklarowało brak poparcia dla projektu.Emilewicz zapewniła, że "nie było kłótni w koalicji". - Było jasne stanowisko Porozumienia, konsekwentnie prezentowane od wielu miesięcy, i duży koalicjant zdecydował się przychylić do naszych argumentów. Kropka - podkreśliła.Powiedziała, iż "to jest dowód tego, że jesteśmy demokratycznymi ugrupowaniami, które prowadzą ze sobą dyskusję i przekonują się nawzajem". - My przekonaliśmy Prawo i Sprawiedliwość i Solidarną Polskę do tego, że nie warto wprowadzać tego rozwiązania w takim momencie roku, że ono nie przyniesie tego skutku budżetowego, który został założony. Po drugie, że wprowadzanie na przełomie listopada i grudnia rozwiązań, które mają się nijak do planów finansowych firm, nie jest najlepszym rozwiązaniem - mówiła.

Pytana, czy Porozumienie przekonało koalicjantów, czy zaszantażowało, Emilewicz odparła: - Jesteśmy naprawdę dobrą koalicją trzech partii. - Kurs jest jasno ustalony, my do tego portu płyniemy. Czasami korygujemy ten kurs nieco w prawo, nieco w lewo. I tym razem myśmy go skorygowali - oznajmiła.

"Duży koalicjant zdecydował się przychylić do naszych argumentów"

"Duży koalicjant zdecydował się przychylić do naszych argumentów"

"Nie będziemy sobie skakać do gardeł"

Pytana, czy Porozumienie będzie się zgadzało na taki sposób traktowania, gdzie większy koalicjant składa projekt w Sejmie bez wiedzy mniejszego, powiedziała: - Nie będziemy sobie skakać do gardeł.- To jest naprawdę dobra koalicja, o czym przekonywaliśmy przez ostanie cztery lata. Naprawdę mamy konkretny plan modernizacyjny dla Polski i chcemy go realizować w tym układzie politycznym - skwitowała Emilewicz.

"Dajmy ten prezent przedsiębiorcom na gwiazdkę"

Wyraziła nadzieję, że Sejm szybko przyjmie projekt ustawy ws. tzw. małego ZUS-u plus. Apelowała do posłów opozycyjnych o poparcie tego rozwiązania. - Drodzy parlamentarzyści - dajmy ten prezent przedsiębiorcom na gwiazdkę, aby od 1 stycznia on obowiązywał - powiedziała.

To rozszerzenie obowiązującego od 1 stycznia tego roku tzw. małego ZUS. Mogą z niego korzystać przedsiębiorcy, których średniomiesięczny przychód w 2018 roku nie przekraczał 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia, czyli 63 tysięcy złotych rocznie. W ich przypadku składki na ubezpieczenia społeczne naliczane są proporcjonalnie do przychodu.Aby skorzystać z małego ZUS-u plus, oprócz wyżej opisanego kryterium przychodowego trzeba będzie również prowadzić działalność w poprzednim roku przez co najmniej 60 dni.

Emilewicz o programie Mieszkanie plus

Minister rozwoju nie zgodziła się z opinią, że program Mieszkanie plus "bardzo kuleje". W jego ramach wybudowanych do tej pory zostało 867 mieszkań, 1110 jest w budowie, a w kwietniu zeszłego roku premier Morawiecki zapowiadał, że w 2019 roku powstanie kilkadziesiąt tysięcy mieszkań. Emilewicz opóźnienia w stosunku do obietnic tłumaczyła tym, że "skoncentrowaliśmy się na zmianach prawnych". - Na ostatnim posiedzeniu rząd przyjął nowelizację prawa budowlanego, na którą czeka branża - architekci, inżynierowie. Za chwilę, mam nadzieję, będzie to nowa rzeczywistość prawna. Porządkowanie prawa jest ważne - przekonywała. Przyznała jednak, że obietnica premiera Mateusza Morawieckiego "nie została zrealizowana". - Mamy druga kadencję. (...) Przyspieszamy w tej chwili. To będzie program, na który naprawdę Polacy czekają i który zrealizujemy - zapewniła.

Autor: js//rzw / Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: