Gangi uderzyły na miasto. Strzelanie do przechodniów, setki więźniów na wolności

Haiti. Protest przeciwko przemocy w Port-au-Prince (26.03.2025)
Haiti ogarnięte jest przemocą gangów
Źródło: Reuters

Członkowie dwóch gangów przeprowadzili szturm w mieście Mirebalais na Haiti. Uzbrojeni napastnicy, jadąc przez miasto, strzelali do budynków i mieszkańców, a następnie uwolnili wszystkich osadzonych z lokalnego więzienia. "Bandyci wciąż są w mieście", donoszą lokalne media.

Kluczowe fakty
  • Szturm dwóch gangów miał miejsce w mieście Mirebalais, 50 kilometrów od stolicy Haiti.
  • Napastnicy strzelali do budynków i przechodniów oraz uwolnili około 500 osób z lokalnego więzienia.
  • Media zwracają uwagę na położenie Mirebalais przy dwóch głównych drogach w kraju.

W poniedziałek do więzienia w mieście Mirebalais, leżącego około 50 kilometrów od stolicy Haiti, Port-au-Prince, wtargnęła grupa uzbrojonych członków gangów, i uwolniła z niego wszystkich, około 500 więźniów. BBC zauważa, że atak pokazuje, że gangi, które kontrolują już prawie całą stolicę, coraz częściej obierają za cel także inne obszary kraju.

ZOBACZ TEŻ: "Otrzymaliśmy oficjalną notę od USA". Zamrażają finansowanie walki z gangami

Szturm gangów na Haiti

Mieszkańcy miasta opisali, że uzbrojeni mężczyźni w drodze do więzienia strzelali do budynków i przechodniów oraz podpalali budynki i samochody, zmuszając ludzi do ucieczki. Zaatakowali m.in. komisariat policji, a w końcu wtargnęli do zakładu karnego. Według dziennikarza lokalnego radia, cytowanego przez BBC, napastnicy należeli do dwóch gangów - 400 Mawozo, znanego z porwań dla okupu, oraz do grupy, która sama określa się "talibami". Obie grupy należą do koalicji gangów Viv Ansam, kontrolującej północne części stolicy.

Rzecznik haitańskiej policji podkreślił, że w odpowiedzi w mieście rozmieszczono dodatkowe siły. Dodał, że policjanci odzyskali już kontrolę nad miastem. "Haitian Times", powołując się na Narodową Sieć Obrony Praw Człowieka (RNDDH), podaje, że w starciu z policją zginęło co najmniej 30 napastników, a rannych zostało trzech policjantów.

Według władz, mimo działań policji wielu napastników nadal pozostaje na wolności. - Bandyci wciąż są w mieście - powiedział jeden z urzędników Ministerstwa Obrony w rozmowie z "Haitian Times". Dodał, że sterroryzowani mieszkańcy cały czas opuszczają Mirebalais.

Policja tymczasem opublikowała na Facebooku zdjęcie broni przechwyconej w mieście i zapewniła, że jest "w pełni zmobilizowana do zapewnienia proporcjonalnej odpowiedzi na przestępcze działania uzbrojonych gangów, próbujących destabilizować populację".

Liczące ok. 200 tys. mieszkańców Mirebalais jest położone przy głównych drogach prowadzących do Port-au-Prince oraz w stronę sąsiedniej Dominikany.

Przemoc na Haiti

Na Haiti w czerwcu 2024 roku rozmieszczono specjalne siły pod przywództwem Kenii, które mają pomóc w walce z gangami, jednak jak dotąd nie przyniosło to większych rezultatów. Kilka dni temu jeden z kenijskich funkcjonariuszy został zamordowany w ataku gangu i była to już druga ofiara śmiertelna wśród Kenijczyków. Dziś personel misji pokojowej liczy około tysiąc osób, z czego trzy czwarte stanowią właśnie funkcjonariusze z Kenii.

W całym 2024 roku na Haiti z rąk gangów zginęło łącznie ponad 5,6 tys. ludzi według szacunków ONZ, kolejne ponad 2,2 tys. zostało rannych, a prawie 1,5 tys. - porwanych.

ZOBACZ TEŻ: Masowe deportacje z turystycznego raju. Ćwierć miliona osób wywieziono na granicę

Haiti. Policja patroluje ulice Port-au-Prince, 26.03.2025
Haiti. Policja patroluje ulice Port-au-Prince, 26.03.2025
Źródło: MENTOR DAVID LORENS/PAP
Czytaj także: