Na kolejnej RBN - Miller i Palikot. Kaczyński podtrzymał rezygnację

 
RBN bez Kaczyńskiego, za to z Palikotem i Millerem
Źródło: PAP

Prezydent Bronisław Komorowski na pierwszym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego powoła do niej dwóch nowych szefów partii parlamentarnych Janusza Palikota (Ruch Palikota) i Leszka Millera (SLD). Swoją rezygnację z RBN podtrzymał za to prezes PiS Jarosław Kaczyński - poinformował w RMF FM Stanisław Koziej, sekretarz Rady i szef BBN. Jak dodał, możliwe jest, że prezydent powoła również szefa partii, która - według zapowiedzi - ma powstać na bazie klubu Solidarna Polska.

Jak wyjaśnił Koziej, po przegranych wyborach, miejsce w Radzie straci Paweł Kowal, lider Polska Jest Najważniejsza.

Bez Kaczyńskiego

Kolejnego zaproszenia nie dostanie natomiast prezes PiS Jarosław Kaczyński. W listopadzie ubiegłego roku sam zrezygnował z zasiadania w Radzie.

Koziej zapytany dziś, czy Rada wyśle ponowne, powyborcze zaproszenie do Kaczyńskiego odpowiedział, że wysłał do niego jedynie pismo z zapytaniem, czy odwołuje, czy wycofuje swoją rezygnację. - Odpowiedział, że podtrzymuje rezygnację, w związku z tym sprawa jest bezprzedmiotowa - powiedział generał w RMF FM.

Ale z Ziobrą?

Przyznał za to, że na pierwszym posiedzeniu RBN zostaną powołani szef nowej partii w Sejmie Janusz Palikot oraz nowy szef SLD Leszek Miller. Koziej dodał, że powoła również przedstawiciela nowej partii, jeżeli - zgodnie z zapowiedziami - taka powstanie. Na pytanie, czy będzie to Zbigniew Ziobro stwierdził wymijająco, że "nie wie, kto będzie przewodniczącym". Potwierdził jednak, że mowa o "ziobrystach", czyli o Solidarnej Polsce.

Szef BBN zaznaczył, że powołanie Palikota to decyzja prezydenta, bo "to była konsekwencja niejako decyzji wcześniej podjętych, że w skład Rady zapraszani są szefowie partii, którzy mają swoje kluby parlamentarne". Generał dodał, że "reguły są regułami, a zasady są zasadami świętymi i trzeba ich przestrzegać".

"RBN to nie straż pożarna"

Koziej pytany był również, dlaczego Rady nie zwoływano w takich sytuacjach jak m.in. ostatni szczyt UE czy podczas podejmowania decyzji dotyczących polskiego zaangażowania w pożyczkę dla MFW.

- Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie jest strażą pożarną do szybkiego reagowania. Od tego są inne struktury, zwłaszcza rządowe - odpowiedział szef BBN. Zwrócił uwagę, że jeśli chodzi o inne europejskie szczyty, to dyskusję na ten temat podejmował parlament, Sejm czy rząd.

Tematem dla Rady nie jest także - według niego - wystąpienie Radosława Sikorskiego w Berlinie. (CZYTAJ RAPORT). - Oczywiście można też zwoływać Radę na każdy temat, ale byłoby to jakby dezawuowanie samej istoty Rady jako strategicznego organu spokojnej refleksji - stwierdził gen. Koziej.

Źródło: RMF FM

Czytaj także: