- Nie dostrzeżono wagi znaczenia sprawy i osoby, której dotyczy całe postępowanie - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar, odnosząc się do kwestii przeniesienia Ryszarda Cyby z więzienia.
Ryszard Cyba, skazany za zabójstwo Marka Rosiaka w biurze PiS w Łodzi w 2010 roku, został zwolniony z zakładu karnego z uwagi na stan zdrowia. Cyba, jak mówiła wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart, trafił z więzienia do schroniska dla bezdomnych z całodobową opieką medyczną, a stamtąd do szpitala psychiatrycznego. Rzecznik łódzkiego sądu okręgowego zaznaczył, że nie oznacza to, że Cyba został uwolniony.
Do sprawy odniósł się w czwartek w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar. Zapytany, gdzie obecnie przebywa Cyba, odpowiedział, że "w szpitalu psychiatrycznym w warunkach oddziału zamkniętego".
Grzegorz Gała, rzecznik prasowy do spraw karnych Sądu Okręgowego w Łodzi, informował w środę, że Cyba nie przebywa już w szpitalu, a w domu pomocy społecznej. Natomiast wieczorem Ministerstwo Zdrowia przekazało, że mężczyzna "przebywa na oddziale psychiatrii sądowej o wzmocnionym zabezpieczeniu".
Bodnar zapytany, czy nie było błędem to, że Cyba od razu nie trafił do szpitala psychiatrycznego, odpowiedział, że "w tej sprawie było wiele błędów". - I to myślę, że na poziomie funkcjonowania różnych instytucji i koordynacji działań ze sobą, jak również na takim poziomie komunikacyjnym, takiego zaalarmowania, że to jest ważna sprawa i że należy bardzo dokładnie się przyjrzeć, co się będzie działo w kontekście zawieszenia wykonywania kary w stosunku do pana Ryszarda - mówił.
W ocenie Bodnara "nie dostrzeżono wagi znaczenia i sprawy, i też osoby, której dotyczy całe postępowanie".
Dodał, że w sprawę było zaangażowanych kilka instytucji. - Po pierwsze to był Sąd Okręgowy w Łodzi, który wydał postanowienie na posiedzeniu niejawnym. Po drugie to był Zakład Karny w Czarnem. Po trzecie mieliśmy też tutaj udział prokuratury, która nie uczestniczyła w tym postępowaniu, bo było niejawne, ale jak dostała postanowienie, to uznała, że nie należy tego postanowienia zażalić - mówił Bodnar.
- Wczoraj wysłałem specjalnie prokuratora z Departamentu Postępowania Sądowego w Prokuraturze Krajowej do Łodzi, żeby zapoznał się z aktami postępowania i czekam na kompleksową notatkę w tej sprawie - powiedział minister.
Bodnar: mamy kłopot z brakiem koordynacji i wyobraźni
Pytany, czy prokuratura powinna złożyć zażalenie na tę decyzję sądu, odpowiedział, że "nawet jeżeli mogłyby być merytoryczne powody, żeby się nie żalić, to zostaje pytanie znowu o kwestię komunikacji, kto został o tym powiadomiony".
- Ja o tym od prokuratury się nie dowiedziałem - przyznał. Jak ocenił, "mieliśmy tutaj ten problem komunikacyjny".
Przekazał, że "jedna z decyzji, którą podjęliśmy, jest taka, żeby przeprowadzić bardzo głęboki audyt tego wszystkiego, co się dzieje".
- Dzisiaj pani ministra Maria Ejchart, która wzięła na siebie ciężar odpowiedzialności za wyjaśnienie wszystkiego, jedzie do Zakładu Karnego w Czarnem, bo to ten zakład przewiózł pana Ryszarda Cybę do tego schroniska dla bezdomnych i to oni podjęli decyzję, żeby na bazie tych dokumentów to zrobić - powiedział Bodnar.
Zauważył, że "zakład karny w momencie, kiedy już podejmował decyzję o przewiezieniu (Cyby - red.), dopiero w tym momencie zwrócił się do sądu o zastosowanie środków dozoru elektronicznego jako jednego z tak zwanych środków zabezpieczających". - I okazuje się, że sąd wyznaczył termin rozpoznania tego dopiero na 8 maja - dodał.
- Tak że widzimy, że tutaj mamy kłopot nie tylko z funkcjonowaniem różnych instytucji, ale też z brakiem koordynacji, brakiem wyobraźni i z problemem systemowym w ogóle, w jaki sposób traktować tego typu osoby, co do których już nie można dalej wykonywać kary pozbawienia wolności ze względu na ich stan umysłowy. Natomiast czy jest miejsce, w którym te osoby mogłyby przebywać: czy miejsce w ramach zakładów karnych, czy być może jakiś odrębny ośrodek szpitalny? - pytał.
Minister sprawiedliwości powiedział, że zdaje sobie sprawę z tej sytuacji. - Analizujemy ją na wszelkie możliwe sposoby. Nie uciekamy od rozwiązania problemu - zapewnił.
Zapowiedział, że będą propozycje rozwiązań. - One będą zarówno dotyczyły wyjaśnienia sprawy, odpowiedzialności, także personalnej - wyjaśnił. Dodał, że chodzi też o zmiany systemowe.
Powiedział, że Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej i Ministerstwo Sprawiedliwości musi wypracować rozwiązania, które "będą optymalne dla tego typu sytuacji".
Autorka/Autor: js/kg
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24