Przeoczyli szkielet pod płytą Rynku

W piątek robotnicy pod płytą Rynku Głównego w Krakowie odkryli szkielet sprzed kilku wieków - informuje "Gazeta Wyborcza". To zaskakujące ponieważ przez półtora roku miejsce to badali archeolodzy. - Za bardzo się spieszyli - mówi zirytowany wojewódzki konserwator zabytków.

- Gdy robotnicy zauważyli, że spod ich łopat wyłaniają się kości, natychmiast zawiadomili archeologów pracujących w krzyżu Sukiennic, żeby zabezpieczyć wykopalisko - relacjonuje konserwator Jan Janczykowski.

Nie byłoby w tym znalezisku nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że trzy miesiące temu wrocławscy archeolodzy z firmy Niegoda oficjalnie zakończyli półtoraroczne badania podziemi, inkasując ok. 10 mln zł za te prace. Zakończenie badań oznaczało, że cała ziemia, która znajduje się pod płytą Rynku, a którą trzeba teraz wywieźć, powinna być przez archeologów przesiana ziarnko po ziarnku.

"GW" zapytała dr. Cezarego Buśkę, który przez półtora roku kierował pracami archeologicznymi pod Rynkiem, jak to możliwe, że przez sita jego ekipy przecisnął się niezauważony szkielet. - Ten szkielet nie oznacza, że coś przeoczyliśmy. Został odnaleziony w 20-centymetrowej warstwie ziemi przyklejonej do betonowej ściany podziemi. To nie był już obszar naszych badań.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Czytaj także: