Zamiast pomóc, okradł leżącego. Za chwilę kolejny przechodzień szukał portfela

Zdarzenie w oku kamery monitoringu
Zdarzenie w oku kamery monitoringu
Źródło: Straż Miejska w Olsztynie

Mężczyzna leżał na przystanku w Olsztynie. Nikt mu nie pomógł. Za to został okradziony. Najpierw podszedł do niego mężczyzna i wyciągnął mu portfel. Za chwilę obszukał go inny przechodzień, ale już nic nie znalazł. Podejrzanego o kradzież kilka minut później zatrzymali strażnicy miejscy.

Gdyby nie bezbłędna analiza sytuacji przez operatora monitoringu miejskiego w Olsztynie, pewnie nikt nawet nie zauważyłby tej sytuacji. Strażnik miejski śledzący miasto okiem kamery wypatrzył jednak każdy szczegół zdarzeń, do których doszło w miniony wtorek około 14:30 w Olsztynie.

Zatrzymali go po chwili

Zaczęło się od tego, że funkcjonariusz zwrócił uwagę na leżącego na przystanku przy ul. Grunwaldzkiej mężczyznę.

– Natychmiast na miejsce został skierowany patrol celem udzielenia pomocy. Zanim jednak funkcjonariusze dotarli na miejsce, operator zauważył, że obok leżącego pojawił się inny mężczyzna – opowiada Kamil Sułkowski, rzecznik straży miejskiej w Olsztynie.

Ten nie miał jednak zamiaru pomóc leżącemu człowiekowi. Wyciągnął mu z kieszeni portfel i szybko oddalił się z miejsca w kierunku Starego Miasta. – Na ulicy Prostej zatrzymał go nasz patrol – opowiada Sułkowski.

Okazało się, że w skradzionym portfelu było tysiąc złotych. Podejrzany mężczyzna został przekazany policji i odpowie za kradzież.

Za chwilę podszedł drugi

To jednak nie koniec historii, bo zanim patrol udzielił pomocy leżącemu mężczyźnie, okazało się, że kolejny przechodzień zaczął się wokół niego kręcić. Jego intencje były podobne – szukał w kieszeniach mężczyzny portfela, ale nie znalazł go, bo już był skradziony. Odszedł z niczym.

Półprzytomny okazał się być bardzo pijany i wylądował na izbie wytrzeźwień. Jak apeluje jednak rzecznik straży miejskiej w Olsztynie, nie sugerujmy się tym, bo nieprzytomna, leżąca lub dziwnie zachowująca się osoba, nawet, jeśli czuć od niej alkohol, może potrzebować pomocy lub może stać się ofiarą przestępstwa.

– Nie musimy nawet sami podchodzić do tej osoby. Po prostu zadzwońmy na służby – radzi Sułkowski.

Autor: eŁKa/gp / Źródło: TVN24 Pomorze

Czytaj także: