Po śmierci dla dobra nauki

Śląska Akademia Medyczna jest jedyną uczelnią medyczną w Polsce, prowadzącą program świadomego ofiarowania zwłok dla celów naukowych. W tym roku zdecydowało się na taki krok już 10 osób - informuje "Dziennik Zachodni". Niebawem podobny program rozpocznie się w Lublinie.

– Poświęcenie siebie nauce, to wspaniała rzecz. Nie ma w tym niczego podejrzanego etycznie, mówi Bogusław Wolniewicz, profesor filozofii oraz etyk z Uniwersytetu Warszawskiego.

Kiedy pięć lat temu ruszał program ŚAM, tylko dwie osoby zdecydowały się na oddanie swoich ciał nauce. W ub.r. złożono 30 takich deklaracji. W bieżącym – tylko w pierwszym kwartale odpowiednie dyspozycje złożyło już 10 ofiarodawców. Kolejnych siedmiu poprosiło o przesłanie niezbędnych dokumentów.

Kto bierze udział w programie? – Nie ma reguły, mówi prof. Jerzy Gielecki, kierownik Katedry i Zakładu Anatomii Prawidłowej ŚAM. – Ofiarodawców łączy jedno: każdy z nich miał kiedyś kontakt ze szpitalem, gdzie na własnej skórze doświadczył, że życie i zdrowie chorego zależy od wiedzy lekarza. Najczęściej są to osoby po 50. roku życia.

Źródło: "Dziennik Zachodni"

Czytaj także: