Uczeń zaatakowany w szkole przez rówieśników. "Na korytarzu nie było dyżurującego nauczyciela"

Uczeń zaatakowany w szkole przez rówieśników. Sprawą zajmują się sąd rodzinny i kuratorium (zdjęcie ilustracyjne)
Uczeń zaatakowany w szkole przez rówieśników. Sprawą zajmują się sąd rodzinny i kuratorium (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło: Shutterstock

Matka zawiadomiła policję o tym, że jej syn został zaatakowany przez rówieśników w szkole podstawowej pod Wrocławiem. Jak przekazuje policja, napastnicy - uczniowie tej samej szkoły - użyli "przedmiotu, który mógłby wskazywać na próbę gwałtu". Sprawą zajmuje się sąd rodzinny. Jak poinformował wójt gminy, na której terenie leży szkoła, na korytarzu nie było dyżurującego nauczyciela. W związku z tym zapowiedział złożenie zawiadomienia do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy Kuratorium Oświaty we Wrocławiu.

Artykuł zawiera materiały przesłane na KONTAKT24

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.

Informacje o zdarzeniu otrzymaliśmy od dwóch osób na Kontakt24. Matka chłopca złożyła na policji zawiadomienie 26 marca. Powiedziała, że 21 marca jej 14-letni syn został zaatakowany i rozebrany na środku szkolnego korytarza przez rówieśników.

- Wtedy miało dojść do próby zaatakowania chłopca przedmiotem, który mógłby wskazywać na próbę gwałtu - powiedział Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu w rozmowie z tvn24.pl. Jak podkreślił, ostatecznie do gwałtu nie doszło.

Policja zabezpieczyła między innymi nagrania z kamer monitoringu. - Teraz sprawą zajmuje się sąd rodzinny, który chce przesłuchać poszkodowanego oraz podejrzanych. To sąd stwierdzi, czy rzeczywiście doszło do przestępstwa i jakie będą dalsze działania - zaznaczył rzecznik.

W sądzie terminy przesłuchań nie zostały jeszcze wyznaczone.

Kontrola kuratorium w szkole

Do sprawy odniosła się też Bożena Kiser, dyrektorka wydziału nadzoru kształcenia podstawowego i specjalnego dolnośląskiego kuratorium oświaty. Zgłoszenie złożyła szkoła, następnie zawiadomiono policję. Bożena Kiser zaznaczyła, że w szkole odbyła się już jedna kontrola i zaplanowano kolejną. Sprawdzony zostanie też monitoring.

- Mama poszkodowanego chłopca była w kuratorium na rozmowie, jest współpraca specjalnej poradni z klasą chłopców (poszkodowany i napastnicy chodzą do tej samej klasy - red.), dyrektor złoży wyjaśnienia rzecznikowi dyscyplinarnemu - zapowiedziała Kiser.  

Kolejna kontrola kuratorium w szkole zaplanowana była na 2 kwietnia.

Skontaktowaliśmy się ze szkołą, w której doszło do zdarzenia, ale nikt nie chciał udzielać informacji. Chcieliśmy zapytać o kroki, jakie podjęto w tej sprawie.

Wójt: na korytarzu nie było nauczyciela

Oświadczenie w sprawie wydarzeń w szkole wydał w czwartek wójt gminy, na której terenie leży szkoła.

"W związku z budzącą ogromne emocje sytuacją, do której doszło w szkole (...), jako organ nadzorujący placówkę nakazałem niezwłoczne wdrożenie działań mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczniom, a także o wsparciu osób dotkniętych incydentem" – napisał wójt.

Dodał, że według wstępnych ustaleń podczas ataku na 14-latka na korytarzu szkolnym nie było dyżurującego nauczyciela.

"W związku ze złamaniem tej procedury podjąłem decyzję o złożeniu zawiadomienia do Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli przy Kuratorium Oświaty we Wrocławiu. W gestii tego organu znajduje się podjęcie decyzji o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego mogącego skutkować zawieszeniem dyrektora szkoły w pełnieniu obowiązków służbowych lub innymi konsekwencjami" - podkreślił wójt.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: