Człowiek Tuska rządzi, choć nie wygrał wyborów. "To kłóci się z zasadami demokracji"

Premier Tusk wyznaczył na komisarza Oświęcimia swojego partyjnego kolegę
Premier Tusk wyznaczył na komisarza Oświęcimia swojego partyjnego kolegę
Źródło: Maciej Śmiarowski / KPRM

Już dwa lata Janusz Chwierut, pełni funkcję prezydenta Oświęcimia, mimo że przegrał wybory. Jest tam komisarzem, a wskazał go na to stanowisko premier Donald Tusk do czasu zaprzysiężenia wybranego w 2010 r. Jacka Grossera, który miał wypadek. To kłóci się z podstawowymi zasadami demokracji i standardami państwa prawa - uważa Solidarna Polska, która domaga się powołania w tej sprawie specjalnego posiedzenia sejmowej komisji spraw wewnętrznych.

Chwierut, niegdyś poseł PO, od dwóch lat jako komisarz pełni funkcję prezydenta Oświęcimia, mimo że w 2010 r. przegrał rywalizację o to stanowisko z kandydatem niezależnym Grosserem (82 głosami).

Chwierut rządzi, bo na stanowisko komisarza powołał go premier Tusk po tym, jak prezydent elekt miał ciężki wypadek. Orzeczono, że jest całkowicie niezdolny do pracy i samodzielnej egzystencji aż do 30 kwietnia 2014 r. Do dziś nie złożył ślubowania.

Według Solidarnej Polski to co się dzieje w Oświęcimu, to "naruszenie zasady samodzielności samorządu terytorialnego wyrażonej w konstytucji".

"Należy podkreślić, że wyznaczony komisarz rządowy przegrał wybory prezydenckie w Oświęcimiu z wybranym w ich wyniku prezydentem elektem, co sprawia, że stanowisko prezydenta miasta Oświęcim zajmuje komisarz nieposiadający społecznego mandatu do sprawowania tej funkcji. Zaistniały stan rzeczy kłóci się z podstawowymi zasadami demokracji i standardami państwa prawa, jakim jest Rzeczpospolita Polska" - pisze SP do szefa komisji spraw wewnętrznych Marka Wójcika.

Solidarna Polska chce, by do tego, co się dzieje w Oświęcimu, odniósł się na posiedzeniu sejmowej komisji minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz.

Zmiany w ustawie

Solidarna Polska proponuje też, by zmienić ustawę o samorządzie gminnym, by nigdzie w Polsce nie powtórzyła się taka sytuacja, jak w Oświęcimiu.

Chodzi o to, by komisarz nie mógł rządzenić miastem do czasu aż wybrany w wyborach prezydent złoży ślubowanie. SP chce, by mandat prezydenta automatycznie wygasał (co wiązałoby się z rozpisaniem przedterminowych wyborów) w momencie, gdy nie mógłby on sprawować funkcji przez okres dłuższy niż pół roku.

Autor: MAC / Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: