Zamiast pieniędzy z 500 plus dostają bony na zakupy. Po donosach sąsiadów

Pierwsze rodziny straciły już gotówkowe świadczenia z 500 plus
Pierwsze rodziny straciły już gotówkowe świadczenia z 500 plus
Źródło: Shutterstock

Do ośrodków pomocy społecznej płyną donosy na rodziny, które mają niewłaściwie wydawać pieniądze z programu 500 plus. Każde takie zgłoszenie jest weryfikowane. Zapadły też już pierwsze decyzje o zmianie formy wypłaty świadczeń z gotówki na bony. Urzędnicy są przekonani, że to dopiero początek i z czasem będzie więcej takich spraw.

- W Kielcach mieliśmy kilka informacji dotyczących tego, że rodziny pobierające świadczenie 500 plus wykorzystują pieniądze w niewłaściwy sposób, na przykład na zakup alkoholu. Każdy taki sygnał sprawdzamy. Na razie potwierdziły się w trzech przypadkach. Są to rodziny znane już dobrze pracownikom socjalnym - mówi tvn24.pl Magdalena Kościeniewicz, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Kielcach.

Bony do sklepu zamiast gotówki

Pracownicy kieleckiego MOPR przeprowadzili kontrole u tych rodzin. Wykazały, że faktycznie pieniądze z programu 500 plus nie są wydawane właściwie.

- Podjęliśmy decyzję, że świadczenia w ramach 500 plus, które zostały przyznane, zostaną wypłacone w bonach o tej samej wartości. Można realizować je we wszystkich dużych sklepach, z jednym zastrzeżeniem. Nie można kupić za nie używek - dodaje Kościeniewicz.

Zamiana pieniędzy na pomoc rzeczową to, zgodnie z ustawą o pomocy państwa w wychowaniu dzieci, jedno z rozwiązań, które może zastosować świadczeniodawca w przypadku, kiedy wypłacane rodzinie pieniądze są zagospodarowywane niewłaściwie.

W przypadku gdy osoba, o której mowa w art. 4 ust. 2, marnotrawi wypłacane jej świadczenie wychowawcze lub wydatkuje je niezgodnie z celem, organ właściwy przekazuje należne osobie świadczenie wychowawcze w całości lub w części w formie rzeczowej lub w formie opłacania usług.

Donosy są zwykle nieprawdziwe

Urzędnicy podkreślają jednak, że w większości przypadków tego typu informacje, które do nich napływają, są nieprawdziwe. Zwykle są wynikiem sąsiedzkich konfliktów i zawiści.

- Mieliśmy jeden sygnał, a właściwie anonim od pani, która twierdziła, że jej sąsiadka pobierająca świadczenie wydaje pieniądze w nieodpowiedni sposób. Kiedy to sprawdziliśmy, okazało się, że wymieniona w liście kobieta nawet nie złożyła jeszcze wniosku - relacjonuje Małgorzata Proszowska, dyrektor MOPS w Tarnowie.

Proszowska podkreśla, że świadczenie wypłacane jest dopiero od miesiąca, a to oznacza, że z czasem takich donosów może pojawiać się więcej.

W Krakowie, Rzeszowie i innych większych miastach na południu Polski na razie nie odnotowano takich zgłoszeń. Pracownicy Urzędu Miasta w Krakowie zapewniają, że na bieżąco monitorują sprawę i w przypadku potwierdzonych nieprawidłowości będą niezwłocznie reagować.

- Jeśli pojawią się informacje o niewłaściwym wydatkowaniu środków z 500 plus w naszym mieście, zapewniam, że podejmiemy wszelkie kroki przewidziane w ustawie, aby temu zapobiec - mówi Jan Machowski z krakowskiego magistratu.

Dlaczego Polacy wysyłają anonimy?

Jak mówią przedstawiciele miejskich ośrodków pomocy społecznej, z jednej strony anonimowe informacje nierzadko pozwalają wykryć problem, z drugiej często są po prostu sąsiedzką wendetą.

- Czasem jest to też frustracja, że nam się nie udaje, a sąsiadowi czy koledze z pracy udaje się wszystko. Kiedy porównujemy się z kimś, kto odnosi sukcesy, zawsze wypadniemy gorzej i w poczuciu krzywdy - bo przecież wszystko robimy, jak najlepiej potrafimy - będziemy szukać nielegalnych źródeł sukcesu osoby, której zazdrościmy - tłumaczy dr Wiesław Baryła, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS w Sopocie.

Więcej o tym, dlaczego Polacy piszą donosy, w Magazynie TVN24: Bo za dobrze mu się powodzi... Polska Rzeczpospolita Donosicielska

Ruszają kontrole

W ubiegłym tygodniu ruszyły kontrole, których zadaniem jest sprawdzenie, czy przyznane i wypłacone do tej pory świadczenie 500 plus faktycznie zostało właściwie spożytkowane. Przedstawiciele MOPS-ów będą w tym celu odwiedzali poszczególne rodziny i przeprowadzali z nimi wywiady. Odmowa może się skończyć cofnięciem świadczenia, a nawet koniecznością zwrotu dotychczas otrzymanych pieniędzy.

Autor: Jork/i / Źródło: TVN24 Kraków

Czytaj także: