"Bałam się, że nie będzie co zbierać". Brawurowa jazda rowerem polskiej zakonnicy

Siostra Leopolda podbiła media, pędząc rowerem z prędkością 60 km/h do Santiago de Compostela. Z zakonnicą rozmawiała reporterka programu "15 na żywo"
Kim jest siostra Leopolda, która zdobyła internet?
Źródło: tvn24

Wulkan energii - mówią o niej mieszkańcy Poznania. "Latająca zakonnica, siostra na gigancie" - tak rozpisywała się o niej prasa. Siostra z Zakonu Sióstr Elżbietanek w Poznaniu szturmem zdobyła hiszpańskie media, pędząc ponad 60 kilometrów na godzinę trasą do Santiago de Compostela. Rozmawiała z nią reporterka programu "15 na żywo".

Siostra Leopolda nie kryje zaskoczenia popularnością, jaką zdobyła dzięki brawurowej jeździe rowerem. W Poznaniu codziennie wydaje posiłki dla osób potrzebujących i to im poświęca większość swojego czasu. Ale od niedawna jest sławna także poza granicami Polski.

"Latająca zakonnica"

Pisano o niej w prasie, mówiono o niej w telewizji i zakochał się w niej internet. Wszystko dzięki nagraniu pokazującym, jak siostra Leopolda podróżowała rowerem trasą do Santiago de Compostela wraz z siostrą Cyrylą. Jeden z kierowców nagrał ją pędzącą po trasie ponad 60 kilometrów na godzinę. Rowerem. Bez kasku.

Sława "latającej zakonnicy" dotarła aż za ocean, ale nikt nic o niej wiedział i nikt do niej nie dotarł - oprócz dziennikarzy TVN24.

"Śmieję się całą sobą"

- Wulkan energii - mówił o niej jeden z mieszkańców Poznania - To jest człowiek, który nigdy nie jest zmęczony.

Pytana o to, jak zareagowała na taką popularność, siostra Leopolda uśmiecha się.

- Śmieję się całą sobą. Zostałam przedstawiona bardzo pozytywnie. W pierwszym momencie byłam zawstydzona, ale potem powiedziałam sobie "Boże, przecież ja nic złego nie robiłam" - komentuje.

"Bałam się, że nie będzie co zbierać"

- Z fizyki zawsze miałam trójkę, ale pamiętałam, że jak się nie hamuje powietrza, to się nabiera prędkości. Wykorzystałam to i jechałam szybciej - wyjaśnia siostra Leopolda, pytana o aerodynamiczną pozycję, jaką przyjęła, rozpędzając się rowerem na trasie do Santiago de Compostela.

- Bałam się, że nie będzie co zbierać - odpowiedziała siostra Cyryla, rowerowa towarzyszka "latającej zakonnicy", pytana, czy nie obawiała się o jej bezpieczeństwo.

- Jednak moja siostra prędkości nie przekroczyła. Jechała 67 kilometrów na godzinę, a dopuszczalna prędkość wynosiła 70 - zapewniła siostra Cyryla.

Autor: JZ//now / Źródło: tvn24

Czytaj także: