Policja: ciała spod lawiny to zaginieni turyści

Ratownicy szukali mężczyzn od niedzieli
Ratownicy szukali mężczyzn od niedzieli

Ciała dwóch mężczyzn, odnalezione we wtorek przez TOPR w rejonie wodospadu Wielka Siklawa w Tatrach, należą do poszukiwanych od soboty turystów z pow. limanowskiego - potwierdził sierżant Tomasz Rowiński z zakopiańskiej policji.

Ciała zostały znalezione wczoraj po południu. Ratownicy natrafili na nie sondą.

- Przy ciałach odnaleziono dokumenty należące do turystów. Ponadto mężczyzn zidentyfikowała rodzina - mówi Rowiński.

Poszukiwania trwały od weekendu

Ratownicy otrzymali zgłoszenie o zaginięciu dwóch turystów w sobotę około godziny 23, gdy ci nie stawili się w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów, do którego mieli dotrzeć. Poszukiwania rozpoczęły się w niedzielę około 5 rano.

W trakcie poszukiwań taternicy przy pomocy policji starali się m.in namierzyć telefony zaginionych, jednak nie przyniosło to pożądanych skutków. W akcji uczestniczyło około 20 ratowników TOPR i troje pracowników słowackiego ZHR.

W Tatrach lawinowa "dwójka"

W sobotę w Tatrach był drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego. Dodatkowym czynnikiem zwiększającym ryzyko zejścia lawiny był silny wiatr i ostre słońce. Topniejący śnieg szybko stał się ciężki, a lawinę przypadkowo mogli wyzwolić przecinający żleb turyści.

Także w sobotę w masywie Wielkiej Świstówki w Tatrach Zachodnich ze stoków poniżej Ratusza Litworowego zeszła lawina, która zasypała czterech grotołazów z klubu jaskiniowego. Z uwagi na nasilający się wiatr halny ratownicy TOPR nie mogli użyć śmigłowca, który pozwoliłby w szybkim dotarciu na lawinisko. Ratownikom nie udało się uratować 30-letniej kobiety, a jej 25-letnia towarzyszka w stanie głębokiej hipotermii została przetransportowana do krakowskiego szpitala. Kolejne dwie osoby – kobieta i mężczyzna nie odniosły większych obrażeń.

Jak poinformował Polski Związek Alpinizmu na swojej stronie internetowej, grotołazi z krakowskiego klubu podchodzili do jaskini Komin w Ratuszu, w której mieli prowadzić prace inwentaryzacyjne. Grotołazi mieli stosowne zezwolenia i nie byli uczestnikami kursu jaskiniowego jak wcześniej informował TOPR. Jako pierwsi na ratunek zasypanym przez lawinę ruszył instruktor taternictwa jaskiniowego PZA z dwiema kursantkami, którzy przed przybyciem ratowników TOPR, odnaleźli poszkodowanych i podjęli reanimacje.

Autor: wini, mmw / Źródło: TVN24 Kraków, PAP

Czytaj także: