Wyrok sądu nie skończył sporu o krzyż w szkole. Teraz wkracza prokurator

Sprawa krzyża zdjętego ze ściany krapkowickiej szkoły wraca na wokandę
Sprawa krzyża zdjętego ze ściany krapkowickiej szkoły wraca na wokandę
Źródło: tvn24

Nauczycielka z Krapkowic (woj. opolskie) zdjęła krzyż ze ściany pokoju nauczycielskiego i rozpętała się awantura, która skończyła się w sądzie pracy. Ten uznał, że kobieta była dyskryminowana ze względu na swoje poglądy. Dyrekcja szkoły się jednak odwołała. Do sprawy włączyła się też teraz prokuratura.

Awantura o krzyż w krapkowickim Zespole Szkół Sportowych nr 1 wybuchła w 2014 roku. Grażyna Juszczyk, nauczycielka matematyki krzyż zdjęła w godzinach pracy. Zdjęła i odłożyła na szafę. Jej działanie miały widzieć inne osoby, które w tym czasie były w pokoju nauczycielskim. Jednak dyrekcja brak krucyfiksu na ścianie zauważyła dopiero po kilku tygodniach. Zwołano zebranie grona pedagogicznego.

Specjalne zebranie i referendum

- Czuło się, że jakieś napięcie rośnie. Wkroczyła pani dyrektor i rozpoczęła swoje przemówienie. Zaczęła mówić, że wiemy już, kto ośmielił się zdjąć krzyż, że chrześcijanie już nie mają odwagi bronić swoich symboli - relacjonowała Grażyna Juszczyk. Dyrekcja odbierała kolejne donosy na nauczycielkę matematyki.

W szkole zwołano referendum w sprawie krzyża. Ponad 90 nauczycieli chciało jego przywrócenia na ścianę. Jak wspominała kobieta na korytarzach zaczęło się szeptanie i obgadywanie. Niektórzy mieli oskarżać ją o kradzież krzyża. Kobieta sprawę skierowała do sądu pracy.

Sąd uznał, że kobieta była dyskryminowana

We wrześniu opolski sąd pracy uznał, że działania dyrektor Zespołu Szkół była dyskryminacją w formie molestowania psychicznego. Dopatrzył się dyskryminowania ze względu na poglądy Juszczyk. I nakazał wypłatę 5 tys. złotych odszkodowania i zamieszczenie przeprosin w lokalnych mediach. Wyrok był jednak nieprawomocny.

- Mam nadzieję, że będzie on przestrogą dla innych - mówiła wówczas nauczycielka.

Prokuratura dostała polecenie

Teraz okazuje się, że to nie koniec sądowej batalii pani Grażyny. Do sądu wpłynęły apelacje stron niezadowolonych z wyroku. Nie wiadomo, jakie są motywy szkoły. Chcieliśmy zapytać o nie dyrektora placówki jednak w środę był on nieosiągalny. W rozmowie z TOK FM stwierdził jednak, że miał takie prawo. I postanowił z niego skorzystać.

Do postępowania włączyła się też prokuratura. Wcześniej nie angażowała się w sprawę. Dlaczego prokuratorzy postanowili działać właśnie teraz?

- Przystąpiliśmy do postępowania na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Działamy w oparciu o przepisy regulaminu, które mówią, że w sprawach o stosunku pracy ingerencja jest uzasadniona, jeśli sprawa budzi poruszenie opinii publicznej - wyjaśnia Lidia Sieradzka z Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Prokuratorzy uznali, że w przypadku matematyczki z Krapkowic nie ma mowy o dyskryminacji. - Wniesiono apelację uznając, że sąd błędnie przyjął, iż doszło do dyskryminacji przez działanie dyrekcji szkoły - mówi Sieradzka.

Zdaniem prokuratury sprawa dotyczyła tego jak konflikt został rozwiązany. - Prokurator nie zgadza się ze stwierdzeniem sądu, że doszło do dyskryminacji na tle światopoglądowym. Sprawa nie dotyczyła bowiem kwestii światopoglądowych, ale kwestii prawidłowości rozwiązania konfliktu przez pracodawcę, który powstał w szkole po zdjęciu krzyża przez powódkę, pomiędzy nią a grupą nauczycieli - tłumaczyła prokurator w rozmowie z TOK FM.

"To dla mnie kolejny policzek"

Grażyna Juszczyk nie ukrywa zaskoczenia takim obrotem sprawy.

- Nie wiem co prokuraturę może interesować, to w jaki sposób byłam prześladowana przez pracodawcę i dlaczego to kwestionuje - mówi nam nauczycielka. Apelacją ze strony dyrekcji jest oburzona. - To nie jest nowy dyrektor. W czasie całego tego zamieszania był wicedyrektorem i należał do grona moich prześladowców. Teraz bezwstydnie wzbrania się przed tym żeby mnie przeprosić. Ta apelacja to dla mnie kolejny policzek - przyznaje kobieta. I dodaje: tylko to, że nie lubię krzyża stało się powodem do przedstawiania mnie jako osoby niemoralnej.

Ksiądz powiesił, nauczycielka zdjęła. Spór o krzyż w szkole

Ksiądz powiesił, nauczycielka zdjęła. Spór o krzyż w szkole

Autor: tam/gp / Źródło: TVN24 Wrocław, tokfm.pl

Czytaj także: