Wpadł polski haker numer jeden. Usłyszał 17 zarzutów

Haker zatrzymany przez policję
Haker zatrzymany przez policję
Źródło: Shutterstock

Policja ujęła "Polsilvera", czyli hakera, który złamał system informatyczny Plus Banku i ujawnił w sieci najbardziej poufne dane kilkuset jego klientów - dowiedział się portal tvn24.pl. Mężczyzna usłyszał 17 zarzutów.

Najbardziej poszukiwany polski "cyberprzestępca" to 31-letni Tomasz G. Wpadł kilka dni temu.

- Jego zatrzymanie to efekt kilkumiesięcznej pracy. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Częściowo przyznał się do winy - przekazała rzeczniczka CBŚP Katarzyna Balcer.

Jak dodała, śledztwo w tej sprawie - która jest rozwojowe - prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga. Jak wynika ze śledztwa, mężczyzna współpracował z innymi hakerami.

- Pokrzywdzonych zostało kilkadziesiąt osób prywatnych i podmiotów. Hakerzy doprowadzili do ponad czteromilionowych strat. Udało nam się zapobiec kradzieży kolejnych 3,5 miliona złotych - dodała Balcer.

Plus na minusie

Dotąd polskiej policji nie udawało się wytropić prawdziwych "hakerów". A Tomasz G. jest ważną postacią w polskim "podziemnym" internecie. Cieszył się opinią "hakera numer jeden w Polsce", który otwarcie szydził z wymiaru sprawiedliwości, służb specjalnych, a także policji.

- Zdecydował się współpracować - usłyszeliśmy w komendzie głównej policji.

"Polsilver" usłyszał w praskiej prokuraturze 17 zarzutów - dowiedział się portal tvn24.pl.

Dotyczą one oszustwa komputerowego, niszczenia danych informatycznych z zamiarem kradzieży pieniędzy z Plus Banku. - Do kradzieży pieniędzy nie doszło dzięki interwencji banku - mówi Dariusz Korneluk, szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.

Sprawca najpierw ujawnił w sieci wykradzione dane klientów - w tym szczegóły operacji na koncie współwłaściciela banku. Później zażądał gotówki w zamian za obietnicę, że nie ujawni danych wszystkich pozostałych klientów tego banku.

Oświadczenie Plus Banku

W środę po południu Plus Bank wydał oświadczenie dotyczące zatrzymania hakera.

"Bank nie uległ szantażowi cyberprzestępców w poczuciu głębokiej odpowiedzialności za bezpieczeństwo nie tylko klientów, ale także innych podmiotów działających na rynku finansowym oraz w obronie zasad porządku społecznego. Wielokrotnie zachęcaliśmy wszelkie instytucje i obywateli, by przeciwstawić się cyberprzestępcom – aby eliminować takie działania w przyszłości, a nie zachęcać do podobnych bezprawnych ataków. Będziemy z pewnością kontynuować te działania" - napisano w oświadczeniu Plus Banku.

Bank zapewnił także, że środki klientów były i są bezpieczne, a także pogratulował policji "za wzorowe prowadzenie postępowania".

Włamanie stulecia

Policjanci nie chcą zdradzać jakichkolwiek szczegółów, które naprowadziły ich na trop Tomasza G.

- Mogę potwierdzić wyłącznie, że od 7 maja prowadzimy śledztwo dotyczące oszustwa komputerowego na szkodę Plus Banku - powiedziała prokurator Renata Mazur, rzecznik prokuratury dla prawobrzeżnej Warszawy.

Podczas przeszukań w mieszkaniu Tomasza G. policjanci znaleźli i zabezpieczyli komputery, nośniki pamięci, telefony komórkowe oraz kilkadziesiąt kart SIM. - Zabezpieczyliśmy także część pieniędzy, które najprawdopodobniej pochodziły z przestępstw - poinformowała Balcer.

Autor: Robert Zieliński, Maciej Duda, kło / Źródło: tvn24.pl, PAP

Czytaj także: