SKM ruszyła po jednym torze. Utrudnienia po wtorkowej ulewie

Podmyło nasyp kolejowy w Gdyni
SKM w Gdyni nadal nie kursuje po podtopieniach
Źródło: tvn24

Po około dobie udało się przywrócić częściowo ruch pociągów SKM w Gdyni, na odcinku między Redłowem i Orłowem. - Do późnego wieczora będziemy jeździć po jednym torze – informują władze Szybkiej Kolei Miejskiej. Utrudnienia to skutki wtorkowej ulewy.

Po wtorkowej ulewie, która przeszła nad Trójmiastem, wezbrany nurt rzeki Kaczej podmył nasypy kolejowe. Z tego powodu do około 8 rano wstrzymano ruch pociągów na odcinku między Gdynią Redłowem i Orłowem.

Jeżdżą po jednym torze. Rzadziej

Nasyp został podmyty w miejscu, gdzie pociągi poruszały się po tymczasowej konstrukcji, zbudowanej na czas prac modernizacyjnych. Od wtorku przez całą noc starano się umocnić nasyp betonem.

- Pociągi teraz jeżdżą w obu kierunkach po jednym torze. Dlatego na pewno kolejki będą kursowały nie co 10 - jak to zwykle bywa - a co 20 minut - powiedział Sławomir Pijet – główny specjalista ds. marketingu SKM.

- Wciąż trwają testy betonowych umocnień nasypu. Będziemy obserwować nasyp i torowiska do wieczora – dodał Pijet.

"Wystarczy kilka centymetrów i pociąg spadnie"

Wszystko wróci do normy prawdopodobnie dopiero w czwartek. SKM chce mieć pewność, że pasażerom nie grozi żadne niebezpieczeństwo.

- Nie chcę mówić o konkretnym terminie, kiedy pociągi zaczną kursować normalnie, bo przede wszystkim musimy mieć stuprocentową pewność, że jest bezpiecznie. Wystarczy, że tor przesunie się o kilka centymetrów i pociąg spadnie – tłumaczy Pijet.

Gwałtowna ulewa

Jak informował we st. kpt. Marek Kaczor z Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa w Gdańsku, wtorkowa ulewa dokuczyła głównie mieszkańcom pasa obejmującego Trójmiasto, Wejherowo, Puck i Chojnice. We wszystkich tych miejscach strażacy pomagali w wypompowywaniu wody z zalanych ulic i piwnic.

Najwięcej interwencji - 25 - zanotowano w Gdyni. W Sopocie było ich 20, a w Gdańsku - 22. W tym ostatnim mieście zalane zostały m.in. główne arterie przejazdowe, czyli al. Zwycięstwa i ul. Słowackiego. Na ul. Słowackiego straż pomogła właścicielom dwóch unieruchomionych przez wodę aut zepchnąć je na pobocze.

Zatkane studzienki

Jak poinformował Michał Piotrowski z biura prasowego gdańskiego magistratu, w tym mieście miejscami opady sięgnęły nawet 28 mm. Piotrowski dodał, że oprócz strażaków na ulicach Gdańska pracowały też lotne ekipy Gdańskich Melioracji: udrażniały one studzienki burzowe zatykane przez niesione z wodą śmieci.

Tak wyglądały ulice po wtorkowej ulewie w Trójmieście:

"Płyniemy aleją Grunwaldzką"

"Płyniemy aleją Grunwaldzką"

Autor: md/mz / Źródło: TVN24 Pomorze, PAP

Czytaj także: