Salta w kajaku. Tak trenuje mistrz

Tomasz Cieplicki w Ugandzie
Tomasz Cieplicki w Ugandzie
Źródło: Małgorzata Maszkiewicz | T.Czaplicki/Z.Tuła

Prędkość, ostre skały i fale rozbijające się o dziób kajaka. To kręci trzynastokrotnego mistrza Polski we freestyle canoeingu. Tomek Czaplicki z Pilchowic wrócił właśnie z odległej Ugandy, a na nagranym filmie zachwyca saltami w rwącym nurcie.

Zapierające dech w piersiach ewolucje to jego sposób na życie. Tym razem polskie rzeki i baseny, Tomek Czaplicki zamienił na niebezpieczne wody Ugandy. W kajaku i niebieskim kasku 24-latek z Pilchowic spod Jeleniej Góry stawił czoła rwącemu nurtowi.

Droga od zera...

Początki pasji trzynastokrotnego mistrza Polski we Freestyle Kayaking nie były jednak łatwe.

- Zacząłem pływać kajakiem zupełnie przez przypadek, poważne uszkodzenie nogi, co w wieku 10 lat postawiło mnie w bardzo trudnej sytuacji - wspomina chłopak, który nabawił się urazu w wypadku na skuterze wodnym.

Nie chcąc, by syn zrezygnował ze sportu, ojciec Tomka namówił go na kajakarstwo. Już podczas pierwszego treningu okazało się, że unieruchomiona noga w niczym nie przeszkadzała.

- Dwa lata po wypadku, przy okazji spływu kajakowego na Bobrze, złapałem bakcyla. Najbardziej ciągnęło mnie do kajakarstwa ekstremalnego – przyznaje 24-latek.

...do freestylera

Szukając innych miłośników tego sportu, Tomek założył Karkonoski Klub Kajakowy. Pomagali mu znajomi, a zapaleńców łączyła chęć stworzenia miejsca do treningów. Zaczęli od Bobru, na którym wspólnymi siłami zbudowali przegrodę z platformą.

- Napływająca woda miała tworzyć tak zwany "odwój", czyli zawirowanie wraz z falą, które miało odzwierciedlać dzikie warunki - opowiada chłopak i dodaje: - Freestyle kajakowy jest sportem ekstremalnym z najwyższej półki. Wywodzi się z kajakarstwa górskiego, do którego ćwiczyć trzeba na specjalnym terenie, a takiego nie mieliśmy. Wszystko udało się zbudować od zera. Mamy gdzie trenować, a we wrześniu chcemy nawet zorganizować mistrzostwa Polski.

Uganda to początek

Najbliższe plany Tomka to powrót do Ugandy, a następnie wyjazd do Kenii oraz Nowej Zelandii.

- Jeździłem już do Europy i USA, ale teraz zdecydowałem się na krok dalej, czyli Ugandę i jezioro Wiktorii. Rwący nurt, wiry wodne oraz potężne, szybkie fale pozwalały poczuć wolność - wspomina chłopak.

Rozbudziły też ochotę na udział w mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich. Już w 2020 roku kajakarstwo w formie freestyle'owej wejdzie w skład dyscyplin.

Tomek Czaplicki, oprócz tego, że jest trzynastokrotnym mistrzem Polski, jest też wicemistrzem Europy i świata w kategorii K1, czyli jednoosobowym kajakarstwie górskim. Tej zimy pobił rekord w zjeździe kajakiem po śniegu. Osiągnął prędkość 55 km/h.

Autor: Paweł Janka/ansa/roody / Źródło: TVN24 Wrocław

Czytaj także: