Twierdzą, że znaleźli zaginiony pociąg ze złotem. I chcą nagrody

Złote pierścionki zrabowane przez Niemców więźniom w obozie w Buchenwaldzie
Złote pierścionki zrabowane przez Niemców więźniom w obozie w Buchenwaldzie
Źródło: wiki (public domain)

Dwóch mężczyzn zgłosiło się do radcy prawnego Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu z wnioskiem o przyznanie im 10 procent znaleźnego - podał portal Radia Wrocław. Osoby te utrzymują, że znalazły legendarny niemiecki pociąg, który w maju 1945 roku miał wywieźć z Wrocławia cenne kruszce i przedmioty, a następnie zaginąć bez wieści w drodze do Świebodzic.

Jak podało Radio Wrocław, "odkrywcy" wysłali pismo do wałbrzyskiego starostwa za pośrednictwem kancelarii prawnej.

"Opinia dotyczy znalezienia pociągu pancernego z czasów II wojny światowej, zawierającego prawdopodobnie dodatkowe urządzenia w postaci na przykład dział samobieżnych, ustawionych na platformach o całkowitej długości około 150 metrów. Pociąg zawiera także, m. in. przedmioty wartościowe, cenne materiały przemysłowe oraz kruszce szlachetne" - czytamy we fragmencie tego pisma opublikowanym w portalu radia.

Pociąg legenda

Pasjonaci historycznych zagadek spekulują, że kiedy w maju 1945 roku Armia Czerwona zdobywała niemiecki wówczas Wrocław, Niemcy wywieźli z miasta złoto pociągiem. Miał on dotrzeć najpierw do Świebodzic, a potem do Wałbrzycha, ale nigdy go tam nie widziano. Według jednej z teorii, przytaczanej przez Radio Wrocław, skład mógł wjechać do tunelu, który miał być wydrążony w dolinie niedaleko osiedla Lubiechów i prowadzić pod Zamek Książ.

- My mamy na Dolnym Śląsku dwie opowieści o takich "złotych pociągach". Jeden ma być ukryty pod górą Sobiesz, natomiast drugi znajdować się właśnie gdzieś w okolicach Wałbrzycha - mówiła w Radiu Wrocław podróżniczka i znawczyni historii Dolnego Śląska Joanna Lamparska. - Nikt nigdy nie widział dokumentów, które potwierdzałyby istnienie tego pociągu - dodała.

Autor: fil/ja / Źródło: prw.pl

Czytaj także: