Przegląd prasy: Co z zarzutami dla sędziego Morawskiego? Prokuratura Krajowa analizuje sprawę

Postępowanie w sprawie wypadku trwa już 1,5 roku
Postępowanie w sprawie wypadku trwa już 1,5 roku
Źródło: Shutterstock

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku chciała wysłać wniosek o uchylenie immunitetu Lechowi Morawskiemu - sędziemu Trybunału Konstytucyjnego. Wszystko po to, by postawić mu zarzuty za spowodowanie wypadku. - Decyzję zablokowała Prokuratura Krajowa, która podważyła ekspertyzę doświadczonego biegłego - pisze "Gazeta Wyborcza".

Prokuratura Okręgowa w Gdańska od półtora roku prowadzi postępowanie w sprawie wypadku, w którym uczestniczył Lech Morawski - sędzia Trybunału Konstytucyjnego, którego mianowano z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Będą to jeszcze analizować

Jak donosi "Gazeta Wyborcza", w sprawie zgromadzono już wiele ekspertyz oraz opinie biegłych. Wszystkie te materiały mają wskazywać na winę Morawskiego. Dlatego śledczy przygotowali wniosek o uchylenie sędziemu immunitetu. Dzięki temu mogliby postawić mu zarzuty. Decyzja została jednak, jak informuje "GW", zablokowana przez Prokuraturę Krajową, która chce jeszcze sprawę przeanalizować.

- Teraz w Prokuraturze Krajowej zakwestionowano treść długo oczekiwanej opinii, przygotowanej przez doświadczonego biegłego z laboratorium kryminalistycznego KWP w Gdańsku, z zakresu techniki i taktyki jazdy. To jedna z kluczowych ekspertyz w tej sprawie. W departamencie postępowania przygotowawczego PK wskazano jednak, że pozyskana opinia jest "niepełna i niejasna" - podaje Gazeta Wyborcza.

Wypadek na autostradzie

Do zdarzenia doszło 18 czerwca 2015 r. na autostradzie A1. W tył dostawczego peugouta miał uderzyć mercedes Morawskiego. Peugeot przewrócił się na bok, a potem jeszcze sunął na boku po jezdni. Kierowca miał złamany obojczyk, liczne obrażenia głowy, kręgosłupa oraz pozrywane ścięgna barku.

Taki przebieg zdarzeń opisywał nie tylko poszkodowany, ale i policjanci oraz biegli. Inną wersje przedstawiał za to Morawski, który miał ją zmieniać nawet dwa razy.

Koszty rehablitacji to nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jednak - jak pisze "Gazeta Wyborcza" -ubezpieczyciel sędziego wstrzymał procedury odszkodowawcze.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem, czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa/gp / Źródło: Gazeta Wyborcza

Czytaj także: