Fotoradary na dronach będą łupić kierowców? Urzędnicy zaprzeczają

Według GITD, godzinny przelot bad ruchliwą trasą, to murowane zarejestrowanie tysiąca wykroczeń
Według GITD, godzinny przelot bad ruchliwą trasą, to murowane zarejestrowanie tysiąca wykroczeń
Źródło: tvn24

Fotoradary umieszczone na śmigłowcach i dronach miałyby pomóc Inspekcji Transportu Drogowego kontrolować kierowców - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna". "Nie ma takiego projektu" - napisał na Twitterze minister transportu. Zaprzeczył również GITD. "Nie planujemy zakupić i wykorzystywać do nadzoru nad ruchem drogowym żadnych statków powietrznych" - brzmi oświadczenie GITD.

W dyspozycji Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego jest już 375 fotoradarów, 29 aut wyposażonych w urządzenia rejestrujące.

Ale to nie koniec. Według "DGP", GITD chciałby wysłania nad drogi dwóch śmigłowców z fotoradarami, potem kolejnych, a nie wykluczone - nawet dronów, czyli specjalnych bezzałogowych samolotów.

– Na etapie projektowania centralnego systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym rozważano możliwość realizowania ustawowego uprawnienia GITD do rejestrowania wykroczeń w ruchu drogowym z pokładu statku powietrznego – przyznał "DGP" rzecznik GITD Jan Mróz.

Według nieoficjalnych informacji "DGP" realizacja podniebnego planu GITD została na razie wstrzymana po konsultacjach z Ministerstwem Transportu. Ale prawo wciąż inspekcji na to pozwala - zauważa gazeta.

Minister i Inspektorat zaprzeczają

Dopytywany rano o tę kwestię przez Jarosława Kuźniara na Twitterze minister transportu Sławomir Nowak "ćwierknął" tylko: "Nie ma takiego projektu".

Około południa GITD w wydanym oświadczeniu poinformował, że nie planuje "zakupić i wykorzystywać do nadzoru nad ruchem drogowym żadnych statków powietrznych".

Potwierdził jednak, że pomysł ich zakupu był rozważany, ale został odrzucony, w "wyniku przeprowadzonej analizy uwarunkowań technicznych, prawnych i ekonomicznych".

Autor: MAC//bgr / Źródło: PAP

Czytaj także: