PiS ograniczy prawo do demonstracji? Pierwszeństwo ma mieć władza

Nowa ustawa daje pierwszeństwo władzy w kwestii organizowania zgromadzeń
Nowa ustawa daje pierwszeństwo władzy w kwestii organizowania zgromadzeń
Źródło: tvn24

Koniec z zasadą "kto pierwszy, ten lepszy". PiS chce zmienić przepisy dotyczące zgromadzeń. Można będzie zarezerwować miejsce na demonstrację cykliczną, na przykład na miesięcznicę smoleńską. Inna kluczową zmianą jest to, że pierwszeństwo w organizowaniu demonstracji według projektu ma władza. Materiał "Faktów" TVN.

PRZECZYTAJ CAŁY PROJEKT USTAWY

- Prawo do wolności zgromadzeń to jest prawo nasze - mówi Katarzyna Batko-Tołuć z sieci obywatelskiej Watchdog Polska. - Prawo ludzi do tego, żeby wyrażali swoją opinię, bo to jest fragment wolności słowa. Nawet na ulicy - dodała.

Pierwszeństwo dla władzy

Nowa ustawa może tę wolność ograniczyć, bo daje pierwszeństwo władzy. Według projektu ustawy, za każdym razem, kiedy w danym miejscu ktoś chce zorganizować protest lub manifestację, to organ władzy publicznej, np. rząd, może zorganizować swój wiec, imprezę bądź spotkanie, a tym samym uniemożliwić inną manifestację.

Jeśli ustawa wejdzie w życie to wojewoda, czyli przedstawiciel premiera, będzie też mógł uznać m.in. pochód w miesięcznicę smoleńską za zgromadzenie cykliczne. W takiej sytuacji w tym miejscu zakazane będą jakiekolwiek kontrmanifestacje.

"Sprawa wydaje się dosyć oczywista"

- Ta ustawa ma doprowadzić do tego, żeby zwykły obywatel, czy zwykła obywatelka, jak najtrudniej mogli zgłosić swoją demonstrację lub kontrmanifestację - mówi Barbara Nowacka z Inicjatywy Polskiej. - Jest to ustawa robiona na potrzeby jednej, konkretnej partii politycznej, a urzędnicy tej partii politycznej byli w 100 proc. władni do tego, aby podejmować wszelkie decyzje - skomentował to Marcin Kierwiński, poseł PO. Zdaniem partii rządzącej to potrzebna zmiana.

- Chodzi o to, żeby nie dochodziło do sytuacji, w których ludzie między sobą zaczynają się kłócić, mają miejsce jakieś przepychanki, napięcia, niepotrzebne emocje. Sprawa wydaje się dosyć oczywista - wyjaśnił Michał Dworczyk z PiS.

- Sytuacja obecna, dająca uprawnienie tej osobie, która pierwsza zgłosi się z wnioskiem, złoży wniosek, też nie jest właściwa - mówi Janusz Śniadek z PiS, który wcześniej organizował antyrządowe protesty jako szef "Solidarności", która walczyła o prawo do pełnej swobody zgromadzeń.

Autor: mart/ja / Źródło: Fakty TVN

Czytaj także: