Mamy sytuację, jakiej jeszcze nie było. Zbiorowa dymisja w Państwowej Komisji Wyborczej w cieniu skandalu z liczeniem głosów i w atmosferze ostrej krytyki sędziów (niezasłużonej, jak z dużym żalem mówią ci, którzy odchodzą). To wszystko z pewnością nie było zachętą dla nowych sędziów PKW, ale kandydatury już są i być może w tym tygodniu poznamy nowy skład komisji. Gruntowna wymiana personalna nie oznacza jednak gruntownej przebudowy systemu nadzoru wyborczego, bo na to jest za mało czasu przed kolejnymi wyborami. Czy nowa PKW odzyska zaufanie Polaków?

Bardzo nośne hasło - "sfałszowane wybory". Łatwo mówić, trudniej udowodnić, że doszło do czegoś więcej niż nieprawidłowości i to jeszcze na masową skalę, co miało uzasadniać żądanie unieważnienia wyborów. Chcieliśmy przyjrzeć się konkretnym sprawom, które PiS podaje jako przykłady celowej wyborczej manipulacji. Okazuje się, że te informacje są ściśle tajne, podobnie jak świadkowie, na których powołuje się Prawo i Sprawiedliwość. Dotarliśmy jednak do jednego z takich miejsc, gdzie głosowanie miało być poza lokalem wyborczym, ale nikt tam nic o tym nie wie.

Fałszerstwo wyborów, a bałagan z liczeniem głosów to jednak dwie różne sprawy. Choć nie dla tych, którzy od razu po pierwszej turze wtargnęli (czy też - jak twierdzą - zostali zaproszeni) do siedziby PKW i przez kilka godzin ją okupowali, żądając dymisji sędziów i unieważnienia wyborów. Wracamy do tamtego wydarzenia, które zakończyło się zarzutami prokuratorskimi dla kilkunastu osób. Kim byli ci ludzie, bo nie wszyscy byli tam przypadkowo?

- Nigdy nie było takiej skali nieprawidłowości i fałszerstw, jak podczas tych wyborów - ocenił w "Kropce nad i" Joachim Brudziński. Szef sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że gdyby nie skala fałszerstw, na poziomie obwodowych komisji wyborczych, wynik PiS byłby inny. Zawiedli też mężowie zaufania. - Nie sprawdzili się - stwierdził.

W szpitalu w Charkowie na Ukrainie zmarł Polak raniony przez separatystów - poinformował rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski. Polski obywatel mieszkał w Donbasie na stałe. W poniedziałek jego samochód w Doniecku zderzył się z autem, którym jechali separatyści. Doszło do awantury, w wyniku której Polak został postrzelony.

- Ta partia powinna zniknąć ze sceny, tyle zła wyrządziła - powiedział o PiS w "Faktach po Faktach" Stefan Niesiołowski (PO). Jak ocenił, demonstracje planowane przez PiS na 13 grudnia, to "podpalanie Polski" i "próba zmiany wyniku wyborów przy pomocy burd ulicznych". - Organizowanie demonstracji nie jest aż taką sensacyjną sprawą, raczej normą w demokracji - stwierdził Paweł Kowal (Polska Razem).

- Wygląda na to, że nadeszły bardzo złe czasy dla lewicy - stwierdził w "Tak jest" Andrzej Rozenek (Twój Ruch), komentując porażkę SLD w wyborach samorządowych. - To był bardzo bolesny dla nas wynik wyborczy. Nie wolno tego ukrywać - przyznał Grzegorz Napieralski (SLD). - To są trzecie wybory, gdzie jesteśmy poniżej 10 proc. i chcemy z tego wyciągnąć wnioski - dodał.

Do 15 lat więzienia grozi trzem mężczyznom z powiatu piotrkowskiego (woj. łódzkie). Zdaniem śledczych, 23, 32 i 36-latek odpowiadają za obrabowanie firmy kurierskiej na terenie Piotrkowa. Wśród nich jest kurier, który pracował w tej firmie. W domu innego z podejrzanych policjanci znaleźli łup – niecałe 200 tys. złotych. Pieniądze były w paczkach schowanych w kotłowni.

Arkadiusz Mularczyk, Zbigniew Girzyński, Łukasz Zbonikowski, Paweł Suski, Jan Kaźmierczak oraz Wojciech Penkalski - to posłowie, którzy poza Adamem Hofmanem, Mariuszem Antonim Kamińskim i Adamem Rogackim będą musieli wytłumaczyć się ze służbowych wyjazdów zagranicznych. Jak poinformował Radosław Sikorski, w trzech przypadkach chodzi o poważniejsze kwestie dot. podróży parlamentarzystów, pozostałe wątpliwości dotyczą spraw "błahych".

Adam Hofman, Mariusz Antoni Kamiński i Adam Rogacki - trzej bohaterowie tzw. afery madryckiej zniknęli ze sceny politycznej. Choć zostali usunięci z PiS, to nadal są posłami. - Poseł pracuje jako poseł niezrzeszony - zapewnia biuro poselskie Mariusza Kamińskiego. Z kolei w Koninie, na pytanie, czy poseł Adam Hofman pojawia się w swoim biurze, odpowiedź pada krótka: tak.