- Nie możemy podważać legalności wyborów - apelował w "Faktach po Faktach" Paweł Olszewski (PO). Beata Kempa (Solidarna Polska) przekonywała z kolei, że powtórzenie głosowania oddałoby honor tym wyborcom, którzy oddali nieważny głos. Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) odpowiedział, że postulaty o ponowne wybory są wyrazem frustracji tych, którzy liczyli na lepszy wynik.

- To reakcja na absurdalne zarzuty o fałszowanie wyborów. Nie tak łatwo włamać się na moje strony - powiedział w rozmowie z tvn24.pl Janusz Piechociński. Wicepremier w ten sposób skomentował krótki wpis twierdzący, że PSL sfałszowało wybory w okręgu gdyńskim. Tekst pojawił się na blogu i koncie twitterowym Janusza Piechocińskiego.

Tomaszowi Lepperowi nie udało się zdobyć mandatu w sejmiku woj. zachodniopomorskiego. Syn zmarłego Andrzeja Leppera startował z listy SLD. Zdobył niemal cztery tysiące głosów, jednak ta liczba okazała się niewystarczająca.

Ogłoszone w sobotę pełne wyniki wyborów samorządowych można określić mianem niejednoznacznych. W skali kraju więcej głosów otrzymał PiS, a w sejmikach wojewódzkich więcej mandatów otrzymało PO. W efekcie obie partie niemal równocześnie ogłosiły w sieci sukces.

- Widać wyraźnie, że chcecie podpalić Polskę - mówił w programie "Kawa na ławę" Eugeniusz Kłopotek (PSL) komentując na gorąco przedpołudniową wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS w Katowicach stwierdził, że wynik wyborczy jest nierzetelny i zapowiedział działania swojej partii w tej sprawie.

Po raz drugi pojawiła się rozbieżność w wynikach dotyczących województwa śląskiego. Chodzi o dane na temat liczby oddanych głosów ważnych. Mamy tu dwie różne liczby: 1 348 961 podaną przez Wojewódzką Komisję Wyborczą oraz 1 481 479 podaną przez PKW.

Karty do głosowania w formie broszury nie są "nowym wymysłem PKW", używane są od 1991, a ostatnio w wyborach do europarlamentu - oświadczył członek PKW sędzia Stanisław Zabłocki, odnosząc się do zarzutów formułowanych m.in. przez polityków, że taka forma broszury mogła wprowadzić wyborców w błąd. PKW odniosła się także do problemów z systemem informatycznym, który zliczał głosy w wyborach samorządowych.

Zaskakujące rozwiązanie sprawy kradzieży na cmentarzu w Gliwicach. Rok po pogrzebie syna, matka nie mogła się pogodzić z nieustannym okradaniem jego grobu. Zamontowała kamerę. I już wie. Wieńce i znicze usuwał pracownik ochrony, który okazał się jej znajomym.

W sejmiku województwa śląskiego PSL zdobyło 5 mandatów - poinformowała Wojewódzka Komisja Wyborcza w Katowicach, ale - jak ustaliła tvn24.pl - nastąpiła tu rozbieżność. PKW, podając oficjalne wyniki wyborów samorządowych, dodała ludowcom dwa mandaty, ogłaszając, że w śląskim sejmiku ludowcy zdobyli siedem mandatów.

Głosy policzono już we wszystkich województwach. Pod względem liczby zdobytych mandatów PO wygrała w ośmiu województwach, PiS - w sześciu, a PSL - w dwóch. Jak podała w sobotę wieczorem Państwowa Komisja Wyborcza, procentowo wybory wygrało PiS (26,85 proc.), zaraz za nim była PO (26,36 proc.), dalej PSL (23,68 proc.) i SLD (8,78 proc.). Przedstawiamy szczegółowe wyniki i porównujemy je z poprzednimi wyborami.

- Nie każdy polityk partii opozycyjnej jest gotów powiedzieć, że Polska to wczesna Białoruś, ale są tacy, którzy to mówią przy każdej okazji, mówiąc o wyborach - powiedział w "Faktach po Faktach" prof. Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Dodał, że Polska nie znajduje się w kryzysie, ale to politycy "anarchizują" państwo, bo "poczuli krew". Jego zdaniem posłowie, którzy wzywają do powtórzenia wyborów pod patronatem OBWE i UE są "niepoważni". - To był dobry moment, żeby zejść, a nie został wykorzystany - powiedział, odnosząc się do apeli Leszka Millera.

- W sensie wizerunkowym, to dynamika była po stronie Sasina, a zmęczenie po stronie Hanny Gronkiewicz-Waltz - powiedział w "Faktach po Faktach" Jarosław Sellin (PiS), oceniając sobotnią debatę kandydatów na prezydenta stolicy. Michał Boni (PO) stwierdził, że debata była merytoryczna, z kolei zdaniem Tadeusza Iwińskiego (SLD) była bardzo przewidywalna.