Świat

Świat

Zakażonych korowirusem na całym świecie gwałtownie przybywa, w szpitalach zaczyna brakować miejsc, dlatego władze krajów, w których szerzy się pandemia COVID-19 będącej wynikiem zakażenia patogenem SARS-CoV-2 decydują o tworzeniu tymczasowych centrów dla chorych. W szpitale polowe są zamieniane statki, stadiony, centra wystawiennicze i sportowe.

21-letnia Brytyjka, którą określano w brytyjskich mediach jako osobę zmarłą po zakażeniu koronawirusem, nie została ujęta w statystyce brytyjskiej służby zdrowia dotyczącej COVID-19 - donosi "Guardian". Powołując się na swoje źródła, dziennik wskazuje, że rodzinę do napisania apelu skierowanego do młodych ludzi w sprawie koronawirusa mogły skłonić słowa koronera, który miał opisać jej śmierć jako powiązaną z zakażeniem patogenem. Teraz bliscy zmarłej spotkali się z falą hejtu w sieci.

Szkoły zamknięte były jedynie przez dwa tygodnie, galerie handlowe pracują normalnie, a statystyki i tak wskazują, że Tajwan jest jednym z najlepiej radzących sobie z pandemią COVID-19 państw na świecie. I to mimo bliskości Chin, z których koronawirus rozprzestrzenił się na inne kraje i kontynenty. O walce Tajwańczyków z patogenem SARS-CoV-2 pisze i opowiada Michał Tracz, dziennikarz TVN24.

Na wieży Eiffla w Paryżu w piątek o godzinie 20 pojawił się napis "dziękuję" skierowany do osób walczących z epidemią COVID-19. Co wieczór na najsłynniejszej atrakcji turystycznej Francji będzie można także zobaczyć ostrzeżenie przed wychodzeniem z domu - w języku francuskim i angielskim.

Vincento Leone to jeden z włoskich lekarzy, którzy stracili życie w walce z koronawirusem. - Straszne i trudne było to, że nie mogliśmy przy nim być. Od wybuchu epidemii, na kilka tygodni przed śmiercią, wyprowadził się do osobnej części domu, by nie zakazić mamy. Potem, w trakcie choroby, całkowicie się wyizolował i przed śmiercią już go nie zobaczyliśmy, nie przytuliliśmy, nie rozmawialiśmy z nim - wspomina jego syn w rozmowie z Marią Mikołajewską, reporterką programu "Polska i Świat".