Łódź

Łódź

Mirosław Blejzyk miał w dniu śmierci 57 lat. W maju 2014 roku trafił do szpitala imienia Jonschera w Łodzi, w którym nie wykonano mu podstawowych badań: nie użyto USG ani tomografu komputerowego. Oficjalnie – z powodu tymczasowej awarii. Późniejsze śledztwo wykazało, że żadnej awarii nie było. Po siedmiu latach od zdarzenia łódzki sąd okręgowy co prawda uznał za winnych dwoje lekarzy, ale odstąpił od wymierzenia im kary. 

Wiceprezydent Łodzi zawiesiła w obowiązkach dyrektora liceum, który wprowadził regulamin zakazujący używania symboli "nawiązujących do partii politycznych, stowarzyszeń i odnoszących się do działań politycznych". Na podstawie tych zapisów karani byli licealiści, którzy na zajęciach zdalnych używali symbolu błyskawicy ze Strajku Kobiet. 

Arcybiskup Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński odebrał nagrodę przyznaną przez Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Wyróżniony duchowny oskarżany jest o to, że roztoczył "parasol ochronny" nad księdzem Andrzejem Dymerem, który miał wykorzystywać osoby nieletnie. Decyzję o przyznaniu nagrody dla hierarchy skrytykował między innymi prawicowy publicysta Tomasz Terlikowski.

W ciągu kilku tygodni ma się zakończyć śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku, w którym zginął 57-letni Słowak. Mężczyzna jechał z rodziną, kiedy z naprzeciwka pojawiły się luksusowe auta na polskich tablicach rejestracyjnych, gnające z nieprzepisową prędkością. Jedno z nich czołowo zderzyło się ze skodą 57-latka. Status podejrzanych w tej sprawie ma trzech Polaków.

W nocy z soboty na niedzielę w jednej z kamienic w Łodzi doszło do tragicznego pożaru. - Niestety, jedna osoba zginęła. Ogień pojawił się w mieszkaniu o powierzchni około 50 metrów kwadratowych - przekazuje młodszy brygadier Jędrzej Pawlak z komendy wojewódzkiej straży pożarnej.