Łódź

Łódź

- Jestem funkcjonariuszem CBŚP - przekonywał młody głos w słuchawce. 81-letni łodzianin uznał, że sprawa jest co najmniej podejrzana. Zwłaszcza, że rozmówca coraz śmielej dopytywał o oszczędności, które senior ma u siebie. Niedoszła ofiara przedłużała dziwną rozmowę telefoniczną, żeby oszust mógł wpaść na gorącym uczynku. Udało się.

Lekarze byli wstrząśnięci, kiedy zbadali sześcioletniego chłopca i jego o rok starszego brata. Do szpitala przyprowadziła ich 35-letnia matka. Według prokuratorskich ustaleń, pastwił się nad nimi 32-letni ojciec. Podczas przesłuchania przyznał, że stosował przemoc wobec żony i jej osiemnastoletniego syna oraz sześciorga wspólnych dzieci.

Marcin Szadkowski jest rolnikiem i od 2018 roku radnym w radzie miasta Koluszki (woj. łódzkie). Urzędnicy w zeszłym roku zorientowali się, że samorządowiec nie tylko zasiał pszenicę na ziemi należącej do gminy, ale też domagał się rekompensaty, bo przez suszę plony były zbyt niskie. Sprawa trafiła do prokuratury, ale śledczy właśnie ją umorzyli tłumacząc, że gmina nie poniosła z tego tytułu żadnej straty.

Krakowscy policjanci wypatrzyli samochód dostawczy z niesprawnymi światłami. W czasie kontroli - zgodnie z nowym, policyjnym obowiązkiem - sprawdzili też stan licznika. Okazało się, że drogomierz pokazywał o milion kilometrów mniej, niż było odnotowane w Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Mężczyzna wiozący ośmioletniego syna został zatrzymany w poniedziałek rano, w ramach policyjnej akcji "trzeźwość". - Miał w organizmie promil alkoholu. To kolejny, podobny przypadek w ostatnich dniach - mówią policjanci. I opowiadają o 34-latce zatrzymanej w centrum Łodzi. W aucie miała dwuletniego synka, a w organizmie - dwa promile.