Najnowsze

Najnowsze

Tatarstan rytualnie spalił 7,8 kg pomidorów. "To jakiś rodzaj trollingu"

Urzędnicy w rosyjskim Tatarstanie zorganizowali kolejną pokazową akcję niszczenia żywności objętej embargiem. Tym razem, po sporządzeniu protokołu, w obecności świadków, w miejscowości Agryz spłonęło 7,8 kg litewskich pomidorów. Wcześniej o Tatarstanie było głośno z powodu trzech mrożonych węgierskich gęsi, kilkakrotnie rozjechanych buldożerem.

Urządził rajd przez trzy miasta, nie zatrzymały go strzały. Dzisiaj został doprowadzony do prokuratury

Ma 29 lat i ostatnio zameldowany był na Pomorzu - tyle wiadomo o kierowcy, który w poniedziałek uciekał przed policją przez trzy miasta, taranując radiowozy i zderzając się z innymi osobówkami. Nie chce zdradzić, co robił na Śląsku. Konsekwentnie nie współpracuje z policją. Był trzeźwy, ale jeszcze nie ma wyników badań, czy nie był pod wpływem narkotyków. Policjanci oddali 8 strzałów, ci, którzy strzelali są pod opieką psychologa.

Fińska armia wzywa 18 tysięcy rezerwistów. Z powodu Ukrainy

Fińska armia postanowiła w tym roku potroić liczbę rezerwistów wzywanych do stawienia się na szkoleniach wojskowych. Tym samym, do końca 2015 r. w koszarach pojawi się aż 18 tys. osób. Po raz pierwszy armia przyznała też, że decyzja ma związek z rosyjską agresją na Ukrainie.

Rzecznik Putina spędza miesiąc miodowy na najdroższym jachcie świata

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie ma szczęścia do portali społecznościowych. A raczej do aktywnie korzystających z nich krewnych i znajomych. Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny twierdzi bowiem, na podstawie zdjęć opublikowanych np. na Instagramie, że rzecznik Kremla spędza miesiąc miodowy na najdroższym jachcie świata, "Maltese Falcon", którego wynajęcie kosztuje 385 tys. euro tygodniowo.

"Nie wstydzimy się za Komorowskiego"

Warto pójść na wrześniowe referendum, wziąć udział w głosowaniu i wyrazić swoją opinię - przekonywał we "Wstajesz i wiesz" Jacek Protasiewicz z PO. Podkreślił jednocześnie, że Platforma nie wstydzi się tego, że Bronisław Komorowski ogłosił je po pierwszej turze wyborów prezydenckich.

Leczył pacjentów marihuaną, teraz może wyjechać z kraju. "Nie jestem szarlatanem"

- Nikt się mnie nie pytał: słuchaj, mam wątpliwości co do stanu twoich pacjentów - mówił we wtorkowym "Wstajesz i wiesz" w TVN24 dr Marek Bachański. Dyrekcja Centrum Zdrowia Dziecka wstrzymała jego eksperymentalną terapię leczenia padaczki medyczną marihuaną. Lekarz dodał, że jeśli nie będzie mógł prowadzić badań w Polsce, rozważa kontynuowanie pracy poza krajem.

W Libanie katastrofa zdrowotna wisi w powietrzu. Z powodu śmieci

Libański minister zdrowia Wail abu Faur ocenił w poniedziałek, że jego kraj stoi w obliczu poważnej katastrofy zdrowotnej, której powodem jest niemożność usunięcia wielkich ilości śmieci zalegających od miesiąca na ulicach. Zaapelował o rozwiązanie problemu.

Zamach bombowy w Bangkoku. Armia: to nie pasuje do separatystów

Wybuch bomby przed hinduistyczną świątynią w centrum Bangkoku, w którym w poniedziałek zginęły 22 osoby, nie przypomina pod względem taktyki ataków separatystów na południu Tajlandii - powiedział we wtorek szef armii. Wśród zabitych jest ośmiu obcokrajowców.

Bomba wybuchła w kaplicy. Władze: 18 zabitych. "Wszędzie były ludzkie szczątki"

Centrum ratownictwa medycznego w Bangkoku podało, że w poniedziałkowej eksplozji w centrum stolicy Tajlandii zginęło 18 osób, a 117 zostało rannych. Wcześniej media spekulowały, że zabitych może być nawet 27, a policja podawała liczbę 16 ofiar śmiertelnych. Bomba wybuchła w hinduistycznej kaplicy. Według tajskich mediów, na miejscu policja rozbroiła dwa kolejne ładunki wybuchowe.

"Brutalne ataki reżimu Asada". USA oskarżają rząd Syrii, Rosja broni

USA potępiły w poniedziałek "z wielką mocą" brutalne naloty reżimu syryjskiego w niedzielę na przedmieściach Damaszku, w których zginęło około stu osób, określając je jako "pogardę dla życia ludzkiego". Departament Stanu przypomniał, że widzi przyszłość Syrii bez prezydenta al-Asada. Dla Rosji takie stanowisko USA jest nie do przyjęcia.

Przez 12 lat dostawał pensję za nic. Teraz domaga się odszkodowania

Charles Simon, formalnie pracownik francuskich państwowych linii kolejowych (SNCF), przez 12 lat zarabiał miesięcznie ponad 5 tysięcy euro (w przeliczeniu około 20 tysięcy złotych). W tym czasie jednak rzeczywiście nie wykonał żadnej pracy. Za to, co Simon uważa za zniszczoną karierę, domaga się on teraz 500 tysięcy euro odszkodowania. Materiał "Faktów z Zagranicy".