Łódź

Łódź

Kobieta ma poparzoną twarz, uszkodzone oko. Mówił, że "to tylko jedna z czterech kar"

Zaczęło się od nękania w internecie, skończyć się miało procesem. Ten się jednak nie rozpoczął, bo 50-letni stalker wylał przed salą rozpraw kwas siarkowy na twarz i szyję 39-latki. Mówił, że to "jedna z czterech kar" przygotowanych dla kobiety, w której się wcześniej "zauroczył". Mężczyzna usłyszał zarzuty, grozi mu 10 lat więzienia. Został aresztowany na trzy miesiące.

Stalker oblał kobietę kwasem. "Można domagać się policyjnej ochrony"

Miał ze sobą szklany słoiczek po kawie z plastikową zakrętką. W środku miał żrącą substancję. Wylał ją w sądzie, na twarz kobiety, która oskarżyła go o stalking. 50-letni napastnik ma we wtorek usłyszeć zarzuty, może mu grozić 10 lat więzienia. - Wszystkich nie da się skontrolować, dlatego wymiar sprawiedliwości powinien myśleć o środkach zapobiegawczych - mówią eksperci TVN24.

Wpadł podczas ŚDM, na bagażu ślady trotylu i pentrytu

Ślady trotylu i pentrytu znaleziono na bagażu 48-letniego Irakijczyka zatrzymanego podczas Światowych Dni Młodzieży - ustalili reporterzy śledczy tvn24.pl. Pirotechnicy mówią o "poważnym dowodzie", jednak może on nie wystarczyć do postawienia zarzutów mężczyźnie. Jego adwokat już skierował do prokuratury wniosek o uchylenie aresztu.

Zbiera ubrania na środku autostrady. "Nisko ceni swoje życie"

Mężczyzna chodzi i zbiera ubrania, które najpewniej wypadły z samochodu. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że robi to na środku autostrady A1. Film, na którym widać zajście trafił do właśnie do sieci i szybko stał się hitem. Internauci drwią, ale policjanci mówią: sprawa nie jest oczywista.

Łódź będzie zamknięta dla tirów. Drogowcy: to bardzo zły pomysł

Od września Łódź ma być zamknięta dla samochodów cięższych niż 12 ton. Do miasta będą mogły wjechać tylko tiry, które jadą do miejscowych zakładów lub hurtowni. Kierowcy z Łodzi się cieszą, włodarze sąsiednich miast się niepokoją, a GDDKiA mówi: to bardzo zły pomysł.

Jechał do umierającej siostry, nie zdążył. "Wpadłem w drogową pułapkę"

Spieszył się do Gdyni, do ciężko chorej siostry. Pan Stanisław z Łodzi nie zdążył jednak się pożegnać, bo w Krośniewicach (woj. łódzkie) nagle pod jego samochodem... urwała się droga. - Nie ma żadnych ostrzeżeń, żadnych barierek. Jezdnia po prostu ostro skręca - denerwuje się rozmówca tvn24.pl. Zarządcy drogi mówią jednak, że wszystko jest w porządku.

Naczepa spadła na samochód osobowy. Kobieta w ciężkim stanie

Naczepa samochodu ciężarowego przygniotła samochód osobowy, w którym jechała 43-letnia kobieta. Ranną w ciężkim stanie do szpitala przetransportowało pogotowie lotnicze. Jak ustalili policjanci, do wypadku mógł przyczynić się kierowca tira, który próbował wyprzedzić inną ciężarówkę.

Żółwim tempem nad morze. Duże korki na A1

Kierowcy jadący nad morze muszą uzbroić się w cierpliwość. Około 30 minut trzeba czekać, jadąc z Łodzi w kierunku Gdańska, żeby wjechać na autostradę A1. Kilka kilometrów przed punktem poboru opłat w Nowej Wsi jedzie się żółwim tempem. W przeciwnym kierunku sytuacja jest taka sama. Gigantyczne korki tworzą się również na Zakopiance - czas przejazdu z Krakowa do stolicy Tatr wynosi niemal cztery godziny.

Zwabili kuriera w pułapkę. "Pobili, skrępowali, okradli"

- Pan wejdzie do mnie - powiedział do kuriera człowiek, który miał odebrać paczkę. Kurier wszedł do środka nie wiedząc, że to pułapka. Zaatakowało go dwóch czekających na niego mężczyzn. - Poszkodowany został pobity i związany taśmą. Potem zabrali mu kluczki do samochodu służbowego i odjechali - mówi policja.

Jedziesz i... bęc! Droga urywa się bez ostrzeżenia

Jest równa, prosta i można na niej rozpędzić się do 90 km/h. Problem w tym, że w pewnym momencie się po prostu urywa. Z boku odchodzi niewielka droga asfaltowa, ale żadnego oznakowania nie ma. - To jakaś kpina - mówi tvn24.pl Stanisław, który właśnie rozbił tam samochód.

Koszulka, która zbada serce

Potrafi wykonać pomiar EKG; jest podłączona do internetu a wyniki pomiarów można odczytać na smartfonie czy tablecie. Dzięki temu pacjent w czasie rzeczywistym może monitorować pracę swojego serca. Informacja jest też przesyłana do centrum kardiologicznego, gdzie kardiolodzy mogą czuwać zdalnie nad pacjentem. Urządzenie może służyć do rehabilitacji kardiologicznej. Materiał, z którego jest wykonana koszulka, pozwala na normalne użytkowanie, pranie. Trudność projektu polegała na tym, w jaki sposób połączyć system z elektrodami pomiarowymi, który jest normalnie stosowany w systemach holterowskich, z włókienniczym wyrobem jakim jest koszulka. Wynalazek łódzkich specjalistów oglądała ekipa TVN24.

Nowej lodówki nie naprawią, bo stoi w szkole, a nie w domu

Łódzka szkoła kupiła nową lodówkę, która miała stać w pokoju pielęgniarek. Nowy sprzęt miał chłodzić przede wszystkim okłady i kompresy. Nie chłodzi niczego, bo szybko przestał działać. Reklamacja nie przysługuje, bo to artykuł gospodarstwa domowego, a nie szkolnego.

Rozbił się tuż po starcie. Dwie osoby ranne

Niewielki samolot sportowy rozbił się w środę na lotnisku w Piotrkowie Trybunalskim (woj. łódzkie). Maszyna rozbiła się tuż po starcie, dwie osoby - instruktor i osoba ucząca się pilotażu - trafiły do szpitala.

W sprawie konwojenta nie mieli nic. "Zdecydował kardynalny błąd"

O tym skoku mówiła cała Polska. W lipcu zeszłego roku, konwojent odjechał furgonetką pełną pieniędzy. Zatarł za sobą wszystkie ślady, szybko też okazało się, że od roku posługiwał się fałszywym nazwiskiem. - To był zuchwały plan, który miał dwa podstawowe punkty: ukraść jak najwięcej gotówki i nie robić nikomu krzywdy - mówi Bartosz Żurawicz, dziennikarz tvn24.pl, który dotarł do szczegółów sprawy. O niepowodzeniu całej akcji zdecydował kardynalny błąd popełniony przez jednego z architektów planu.

Wymyślili go byli policjanci, konwojent zagrał oscarową rolę. Ujawniamy kulisy "skoku stulecia”

Wszystko zrodziło się w głowach trzech przyjaciół, w tym dwóch byłych policjantów. Krzysztof W., krawiec z Łodzi, pasował do ich planu idealnie. Mieli mu powiedzieć: "jesteśmy cierpliwi”. On też był – zapuścił brodę, przytył i przez kilka miesięcy udawał ochroniarza, później konwojenta. Ukradł 8 milionów złotych. Pomysł był dopracowany, wykonanie mistrzowskie. Schody zaczęły się później. Dotarliśmy do ustaleń śledczych w sprawie najbardziej spektakularnej kradzieży ostatnich lat.