Łódź

Łódź

Nie żyła od około pół roku, ale ciągle dostawała emeryturę. Jak ustalili śledczy, dbał o to jej 58-letni syn. Pieniądze inwestował w obce waluty. We wtorek do domu weszli policjanci. Kiedy znaleźli zmumifikowane ciało kobiety, jej syn odpowiedział: "mama tylko śpi".

- Przez cztery lata dostawała pani świadczenie na córkę. Jak się okazuje, ono się pani nie należało. Proszę oddać 15 tys. 253 - złote. Taki komunikat dostała pani Joanna Tarka, łodzianka, która samotnie wychowuje czwórkę dzieci. Kobieta nie wie, skąd wziąć taką kwotę. A urzędnicy mówią: rozumiemy jej dramat, ale takie jest prawo.

Razem wojsko i policja, a także ABW, straż pożarna i pogotowie. To były największe w ostatnich latach wspólne ćwiczenia w regionie łódzkim. Scenariusz był następujący: grupa terrorystów ukrywa się w ośrodku harcerskim w Kuźnicy Brzeźnickiej koło Pajęczna. Biorą zakładników. Jeden z terrorystów ucieka do lasu. Jego poszukiwaniami zajmuje się wojsko. Policyjni antyterroryści w tym czasie odbijają zakładników. Wspólne ćwiczenia policji i wojska nie odbywają się zbyt często. Tym razem udało się skorzystać ze wsparcia żołnierzy z Kawalerii Powietrznej koło Tomaszowa Mazowieckiego.

Pieniądze są, ale na papierze. A dokładnie w punkcie 84 grupy "dotacje i subwencje" budżetu państwa na 2016 rok. Bo 52 hospicjów z województwa łódzkiego nie zobaczyło do tej pory ani złotówki z zapisanych 20 milionów złotych. Pytany o to resort zdrowia odpowiedział krótko: nie ma do tego podstaw prawnych. Na pytanie, czy podstawy będą – odpowiedź wydaje się na razie niemożliwa. Jest za to strach, że miliony przepadną.

Unikatowe, zabytkowe i śmiertelnie niebezpieczne. Na łódzkim osiedlu Nowosolna jest skrzyżowanie, gdzie spotyka się osiem ulic. Kierowcy są zdezorientowani, a mieszkańcy przerażeni. - Co roku ginie tu jeden z naszych sąsiadów. Urzędnicy nie reagują, to jest kryminał - mówią. Stowarzyszenie "Ochrony Własności i Środowiska" zawiadomiło prokuraturę. Planuje też w sprawę włączyć ministra sprawiedliwości.

„Jeżeli łodzianie złożą 1000 wniosków do budżetu obywatelskiego – wskoczę do fontanny” – obiecał dyrektor biura do spraw partycypacji społecznej. Łodzianie nie zawiedli i złożyli ich o 500 więcej. Urzędnik nie miał wyjścia i wskoczył do wody. Publicznie – na oczach m.in. strażników miejskich. Teraz może dostać mandat.

Łódź nie będzie miała na czas instalacji do składowania odpadów. Śmieci będą musiały być wywożone nawet 70 kilometrów za miasto. Co to oznacza? Że łodzianie więcej zapłacą za odbiór odpadów. Taką wizję, w rozmowie z tvn24.pl, rysuje dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. Wiceprezydent miasta odpowiada: Jak prezes wie, że się nie uda, niech złoży rezygnację.

- Staram się przewidywać zachowanie kierowców, ale nie zawsze się to udaje - mówi tvn24.pl motocyklista, w którego wjechał kierowca samochodu osobowego. Na szczęście skończyło się na złamanym lusterku i strachu. Nagranie ze zdarzenia pokazuje, jak łatwo o wypadek.

Oprócz policji – także dzieci. Zamiast mandatów – laurki. To pomysł samych uczniów, których szkoły znajdują się w pobliżu ruchliwych ulic. Tak jest na przykład przy ulicy Maratońskiej. Uczniowie ze szkoły nr 137 pomagali patrolowi z wydziału ruchu drogowego. Na kierowców, którzy jechali zgodnie z przepisami czekały laurki, przygotowane przez same dzieci. Za nieprzestrzeganie przepisów można było dostać rysunek z zasmuconą buzią. Tej nietypowej akcji przyglądał się reporter TVN24 – Piotr Borowski