W Płocku skradziono samochód przystosowany do przewożenia ciężko chorej siedmioletniej Julii. Jej matka, za pośrednictwem policji, apeluje do złodziei o zwrot auta i prosi o kontakt wszystkich, którzy mogliby pomóc w jego odzyskaniu.

Ks. Ireneusz Żejmo, którego zdjęcia z wieczoru spędzonego z posłanką PiS Jolantą Szczypińską obiegły tabloidy, odszedł ze swojej parafii. - Ma poczucie krzywdy i szykanowania - powiedział portalowi tvn24.pl rzecznik diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, Dariusz Jaślarz, tłumacząc decyzję duchownego.

Do policji wpłynęło zawiadomienie o pobiciu podczas koncertu Pei w Zielonej Górze - dowiedział się portal tvn24.pl. Złożył je ojciec pokrzywdzonego chłopaka, który został pobity po tym, jak ze sceny nawoływał do tego raper. Natomiast urząd miejski w Zielonej Górze zapowiedział, że organizator poniesie konsekwencje incydentu. - Niedopuszczalne jest również, że firma ASPE, która koncert zorganizowała, nie poinformowała nas o takich zajściach - powiedział portalowi tvn24.pl kierownik urzędu Tomasz Nestorowicz. Firma twierdzi, że wszystko odbyło się "zgodnie z literą prawa".

Stwierdzeniem "wiecie, co macie robić" Peja się zdemaskował. Wiedział bowiem, że jego nawoływanie może doprowadzić do linczu - powiedział w TVN24 psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński. I dodał: - Powinien być świadomy, co buzuje w młodych ludziach, którzy przychodzą na koncert.

Sobotni wybryk Pei, gdy na jego koncercie doszło pobicia jednego z uczestników, to nie jedyny skandal z udziałem rapera. O podobnym zajściu na koncercie w Opolu donosiły lokalne media. Peja miał wtedy pobić przypadkowego człowieka na przystanku autobusowym.

Dwojgu niewidomym kazano wyjść z samolotu, który miał ich zabrać ze stolicy. Powód? LOT twierdzi, że na pokładzie może przebywać tylko określona liczba niepełnosprawnych, bo takie są przepisy.

Śląska wschodząca gwiazda PiS, Marek Migalski, stanie przed sądem. Jeden z dyrektorów Uniwersytetu Śląskiego oskarża świeżo upieczonego europosła o zniesławienie. - To będzie najbardziej medialny proces w tym roku - zapowiadają na łamach "Gazety Wyborczej" katowiccy sędziowie.

Ponad 4,5 mln zł wydała Platforma Obywatelska na reklamę wyborczą w radiu i telewizji podczas tegorocznej kampanii do Parlamentu Europejskiego - wynika z raportu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Jak się okazuje, Prawo i Sprawiedliwość wydało na ten cel niewiele mniejszą kwotę.

Prawicowy polityk, Artur Zawisza - znajomy p.o. prezesa TVP Piotra Farfała - doradzał luksemburskiemu koncernowi SES Astra, który podpisał umowę z TVP umożliwiającą jej uruchomienie platformy cyfrowej - donosi "Dziennik Gazeta Prawna". Były poseł prowadzi obecnie małą firmę pod nazwą Dobre Rady.

Szykuje się ostra awantura we władzach TVP. Około godz. 11 zbierze się nowa Rada Nadzorcza TVP, której posiedzenie ma się zakończyć - jak zapowiadają jej członkowie - odwołaniem Farfała i przywróceniem zawieszonych od wielu miesięcy członków zarządu Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. Jednak Farfał, który kwestionuje legalność powołania RN, najprawdopodobniej tych decyzji nie uzna.

Prawdę o Katyniu usłyszał przypadkiem. Potem jako major KGB, skierowany do archiwum w Smoleńsku, odnalazł akta zamordowanych polskich oficerów. Zwolniony z pracy i uznany za wariata, dalej prowadził - prywatne już - śledztwo. - Dla mnie to był szok, nie wiedziałem, że był taki masowy terror - relacjonował w programie "24 godziny" Oleg Zakirow, były funkcjonariusz KGB.

- Skoro ministerstwo sportu daje pieniądze, to jest oczywiste, że prezydent może się gonić i siatkarze nie pójdą do niego przed wizytą u premiera – takie instrukcje, według naczelnego „Wprost” Stanisława Janeckiego, miał dostać szef reprezentacji. Przynajmniej to wynikało z rozmowy, której był świadkiem.

Minister sportu, który poinformował o niespodziewanym odwołaniu wizyty polskich siatkarzy u prezydenta zapewnia, że był tylko posłańcem. - Ja tylko odpowiadałem na pytania dziennikarzy. Podałem informację, jaką uzyskałem od działaczy PZPS – wyjaśniał w „Kropce nad i” Mirosław Drzewiecki.

- Uchwałą mówimy Rosjanom: w 70. rocznicę agresji ZSRR ustępujemy wam – uważa Ludwik Dorn. W wypracowanym w ogniu sejmowych walk dokumencie znalazł się kompromisowy zapis, że Katyń to „zbrodnia o znamionach ludobójstwa”, a to - zdaniem polityka, za mało. Ryszard Kalisz z kolei wstydzi się za sposób dojścia do kompromisu.

Mała Róża wraca do domu - do czasu, aż rozstrzygnie się sprawa o ograniczeniu praw jej rodziców – zdecydował sąd. - Wszystko w domu przygotowane - zapewniali jej rodzice w TVN24. Dziewczynkę odebrano matce tuż po urodzeniu, uzasadniając to dobrem dziecka i trudną sytuacją rodzinną. Rodzicom przydzielono pomoc do opieki nad dzieckiem. Uznano, że sami, bez wsparcia, nie dadzą rady.

Kancelaria Prezydenta zarzuciła premierowi, że „uśmiercił” siatkarzy – podał im odznaczenia w futerałach, tak jak przekazuje się je rodzinom zmarłych. – To niesmaczne – mówi rzecznik rządu Paweł Graś. Jego zdaniem urzędnicy prezydenccy są urażeni, bo ceremonia dekorowania nie odbyła się w Pałacu Prezydenckim.

– Jak ja k…wa rapowałem, to ty żeś nawet nie wiedział, jak się k…wa wysr…. – wołał ze sceny wściekły raper Peja. „Wiecie co z nim zrobić, rozj.... w ch..” krzyknął później do tłumu, który zaatakował jednego z uczestników koncertu. Co tak rozjuszyło rapera? Sprawę bada m.in. policja.

Jest kompromis w sprawie uchwały dotyczącej potępienia sowieckiej agresji 17 września 1939. W sejmowej uchwale padnie słowo "ludobójstwo". PiS jest zadowolony, marszałek Sejmu wyraźnie odetchnął z ulgą. Posłowie przyjmą uchwałę przez aklamację.

Jednak będzie śledztwo ws. wypowiedzi Janusza Palikota. Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił we wtorek postanowienie Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ o odmowie wszczęcia śledztwa ws. słów posła PO - na konferencji prasowej i blogu pytał on, czy Lech Kaczyński "cierpi na chorobę alkoholową". Na blogu użył w odniesieniu do prezydenta Kaczyńskiego i jego brata określenia "kurduple".