Na pewno jest to kompromitacja Krajowego Biura Wyborczego. Niestety, w tym momencie zaufanie do Państwowej Komisji Wyborczej będzie podważone. Oni nie są od informatyki, tylko od nadzorowania uczciwości wyborów - powiedział w "Faktach po Faktach" Ryszard Kalisz. Z kolei Roman Giertych zarzucił, że nie byłoby problemu z systemem liczenia głosów, gdyby Sejm dał na niego więcej pieniędzy.

- Gdybyśmy my te wybory wygrali, to byłby poważny problem - mówił w "Faktach po Faktach" Mirosław Drzewiecki z PO sugerując, że podejrzeń ewentualnych fałszerstw byłoby w przypadku zwycięstwa rządzącej partii więcej. - Na konferencje przychodzą takie śnięte anioły, które nie potrafią wytłumaczyć, jak to się stało, że system nie działa - atakował z kolei Państwową Komisję Wyborczą Krzysztof Gawkowski z SLD.

Plakat Małgorzaty Półbratek i piosenka wyborcza Marzeny Wróbel znalazły się wśród pereł samorządowej kampanii. Ale nie przełożyły się na wygrane kandydatek. Pierwsza nie dostała się do rady miasta w Radomiu, druga nie została jego prezydentem.

Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w pierwszej połowie listopada, wygrałaby je PO z 38-procentowym poparciem. To wyniki sondażu CBOS. Deklarację głosowania na Prawo i Sprawiedliwość (wraz z Solidarną Polska Zbigniewa Ziobry i Polską Razem Jarosława Gowina) złożyło 27 proc. badanych. Sondaż prowadzono po ujawnieniu tzw. afery madryckiej z udziałem trzech - już wyrzuconych z partii - posłów PiS, w czasie kampanii wyborczej do władz lokalnych.

Członkowie komisji wyborczej w Nidzicy (woj. warmińsko-mazurskie) zastrajkowali. Gdy we wtorek ponownie przyszli do pracy i okazało się, że system do liczenia głosów nadal nie działa, odmówili pracy. Po pewnym czasie liczenie głosów wznowili. Niezadowolenie i zmęczenie jednak pozostają. - To skandal - mówią.

Kilka lat temu bił rekordy popularności - w wyborach parlamentarnych dostał się do Sejmu, wyprzedzając liderów swojej ówczesnej partii - Platformy Obywatelskiej. Dzisiaj, po klęsce w wyborach samorządowych Godson w rozmowie z tvn24.pl przyznaje: myślę o odejściu z polityki.

To była dyskusja, która rozpaliła głowy radnych miejskich w Tuszynie (woj. łódzkie). Czy niekompletnie ubrany Kubuś Puchatek może zostać patronem placu zabaw? - Jego płeć nie jest oczywista, a autor postaci odciął sobie jądro - alarmowała jedna z radnych. Ważkiego sporu nie udało się rozstrzygnąć przed wyborami. Dlaczego? Sprawdzała to reporterka TTV "Blisko Ludzi". A my sprawdziliśmy, czy radni ponownie zdobyli mandaty.

- Nie wpłynął do nas żaden wniosek o odwołanie któregokolwiek z członków Państwowej Komisji Wyborczej. Nie mamy też sygnału, by takie wnioski miały się pojawić - mówi w rozmowie z tvn24.pl Joanna Trzaska-Wieczorek z Kancelarii Prezydenta. Jeśli pisma od prezesów Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego lub Trybunału Konstytucyjnego nie nadejdą, Bronisław Komorowski z własnej inicjatywy nic nie będzie mógł zrobić. Chyba że członkowie PKW zrezygnują sami.

- Proszę się nie spodziewać, że wyniki wyborów zostaną podane minutę po zakończeniu głosowania, tak jak są podawane sondaże - mówił we wtorek na konferencji prasowej Kazimierz Czaplicki z Krajowego Biura Wyborczego. Zapewnił, że komisje nie mają już żadnych problemów z systemem informatycznym - wbrew informacjom, które spływają od nich. - To tylko problemy komunikacyjne - mówił. Włodzimierz Ryms zapewnił z kolei: - Mamy nadzieję, że dziś w późnych godzinach wieczornych będzie możliwe podanie oficjalnych wyników.

- Oczywiście to nie były premier liczył głosy, nie on wybierał systemy informatyczne. Ale politycznie odpowiada za to co się stało - stwierdził Joachim Brudziński, szef sztabu wyborczego PiS. Jak mówił, "kompromitacje systemu wyborczego mają miejsce od kiedy Platforma Obywatelska przejęła władzę".